Żyjemy, piszemy! Niedługo pojawi się lista obecności.

19 kwietnia 2001

Pomysłownik

Propozycje:


Sportowa rywalizacja:
Tego raczej nie trzeba tego jakoś szczególnie wyjaśniać czy rozpisywać ze względu na szerokie pole możliwości — zarówno ze względu na uściślenie dyscypliny sportowej czy chociażby samej relacji. Nasze postacie mogą być dawnymi przyjaciółmi lub kompletnie obcymi osobami, które zaczną ze sobą trenować i wylewać z siebie siódme poty. Problem nie leży jednak we współpracy, przebywaniu w swoim towarzystwie, a w tym, że każdy z nich chce być najlepszy, a tym samym lepszy od drugiego.
→ Równie dobrze, jeśli ktoś chciałby w przypadku sportowej fabuły skupić się na relacji sportowca i trenera, przy ciekawym pomyśle — nie będzie raczej problemu na tę podmianę
→ Szansa na przeprowadzenie rozgrywki alternatywnej opartej na rzeczywistości wykreowanej w Yuri!!! on Ice (łyżwiarstwo) czy Free! (pływanie).

Slice of life:
Jak sama nazwa wskazuje, realia opierają się na świecie rzeczywistym. W skrócie: postać X, którą poprowadzę cierpi na mizofobię, która na przestrzeni wielu lat leczona była terapeutycznie i tym samym zmniejszała swój zasięg, pozwalając jej względnie w społeczeństwie funkcjonować, a co za tym idzie: wspinać się po szczeblach kariery medycznej. W pewnych okolicznościach postać X przekonana o tym, że nad wszystkim panuje i schorzenie nie wróci na poprzednie, męczące stadium — przerywa leczenie. Następnie wszystko rozwija się bardzo szybko, jak za sprawą strąconego domina, które popycha kolejne: mizofobia bohatera X nabiera dawnej formy i siły sprawczej, przez co przyczynia się on do śmierci pacjenta.
Wersja pierwsza: postać Y może być terapeutą postaci X. Doszło do spięcia na dowolnym tle i X zrezygnował nie tylko z terapii, ale i również starał się urwać wszelkie kontakty z Y. Jednak w bieżących wydarzeniach po zawieszeniu w wykonywaniu zawodu X wraca z podkulonym ogonem, jest za to na tyle dumny, że niechętnie, o ile w ogóle się do tego przyzna, gdyż największe znaczenia ma dla niego kariera, do której dążył i z której rezygnować nie chce.
Wersja druga: zakłada, że X wyjechała z wielkiego miasta, wraca do mieściny, z której się wyrwał i tam stara się odzyskać jako taki spokój ducha. W tym przypadku pozostawiam kreację postaci Z wolną dla autora i niczego w tym względzie nie narzucam; relacja pozostaje zatem do ustalenia.
KP postaci, którą grałabym w tej fabule.

Slice of life:
Doskwiera mi mocny brak obyczajówek (przy takowych większych ograniczeń w kreacji postaci nie posiadam), które w jakimkolwiek, choćby minimalnym stopniu, równoważyłyby mi pozostałe rozgrywki z elementami post-apo, fantasy bądź SCI-FI, stąd poniżej nie znajdą się gotowe warianty (byłoby ich zdecydowanie za dużo, więc zostawiam je na ustalenia mailowe):
Rzucone luźno motywy: wojskowość, więzienne, kazirodztwo, przyjaźń, toksyczność, poważne związki, przemoc, terapie, high school, college, rywalizacja, niezdrowe emocje/relacje, różnice wieku, patologia, sport, show-biznes, sekty, mafia, dramatyzm, schorzenia. I tak naprawdę inne, których nie wymieniłam, czyli wszystko co ktoś będzie chciał do tego dołożyć, jestem niezwykle elastyczna.
→ Istnieje dość niewielka szansa, że dam się namówić na damsko-damski, lecz wtedy raczej z kreacją postaci poszłabym na całość.

Anielska opieka:
W przypadku tej fabuły pomijamy wszelkie aspekty czysto religijne, ponieważ na dłuższą metę są zbędne. Postać X nie sposób zaliczyć do osób uczynnych czy takich, z których warto, by brać przykład. Pewnego dnia na jego drodze staje postać Y — przedstawiającą się jako jego Anioł Stróż. Co było do przewidzenia podopieczny wcale nie dowierza historyce, że ktoś zostaje zesłany, aby go pilnować. Samozwańcy Anioł Stróż — ile w tym tytule prawdy, nie wiadomo, ale nie krępuje się, aby pouczać postać X czy ją kontrolować. Jak na razie niepokorny bohater nie wie jeszcze, że osoba, która ma się nim opiekować może go dotkliwie ukarać za nieposłuszeństwo.
→ Najbardziej chciałabym wcielić się w postać Y, choć z postacią X również nie będzie problemu.

Lapis Philosophorum:
Lapis Philosophorum to kamień filozoficzny, zatem nic innego jak najważniejszy cel alchemików można, by powiedzieć. W VIII wieku na w pewnym statku noszącym jakże dumną nazwę Advena Avis zmierzającym w kierunku Ameryki Północnej przewożono największy sukces alchemii. Płyn, który zostaje mniej lub bardziej przypadkowo spożyty przez pasażerów, a także osoby, których celem nadrzędnym było wykradnięcie go i zarobienie bogactwa. Jednostki te zdobyły nie tylko nieśmiertelność w efekcie bardzo bolesnej śmierci, ale i jedną, nadnaturalną moc, posiadającą swoje ograniczenia.
→ Jak nie trudno się domyślić zdarzenie z Adveny Avis uznajemy za wydarzenie przeszłe, więc zarówno postać X i postać Y wpadną na siebie w zupełnie innym czasie, a także okolicznościach.

Eksperymenty:
Mógł to być zaplanowany projekt rządowy lub samowolne, tajne eksperymenty poza wiedzą rządu danego kraju. Próbowano stworzyć superczłowieka, a może mieszać w czyimś genotypie, jedynie w celach naukowych (stąd zwierzęce cechy)? Miejsce badań zostało porzucone w popłochu i niedbale — wszędzie można dostrzec porozrzucane dokumenty, pootwierane szuflady, zniszczone fiolki i tak dalej, i tak dalej. Nie pozbyto się wszystkich obiektów eksperymentalnych, więc budząca się postać X nie ma pojęcia co się dzieje. Na swojej drodze może spotkać równie zdezorientowaną postać Y.
→ Możliwość rozwinięcia tego pomysłu może charakteryzować się supermocami lub mutacjami z posiadaniem cech zwierzęcych — kwestia pozostaje do ustalenia.
→ Istnieje możliwość przekręcenia tego motywu tak, by skupiał się na wojskowości i wejścia w to konkretne miejsce oddziału wojska. Co daje możliwość interakcji między postacią X, a postacią Z, który byłby wojskowym.

Realia Pottera:
Czasy – dowolne, choć od nich będzie uzależniony konkretny rys fabularny, a to pole pozostawiam do ustaleń. Bardziej nastawiam się na rozgrywkę czarodziejami już po zakończeniu edukacji niż uczniami, choć nie odmówię, jeśli komuś zależałoby na tych ostatnich.
→ Możliwe wplecenie elementów z Baśni Barda Beedle'a do planowanej fabuły lub Fantastycznych Zwierząt.
→ W przypadku rozgrywki uczniami mogłabym podjąć się gry tą postacią, jeśli to ułatwiłoby wymyślanie: KP.

Futurystyczne miasto:
Miasto przyszłości (podwodne, podziemne, pływające czy latające — do wyboru, do koloru), które zdaje się być ucieleśnieniem utopii, tak naprawdę — kontrolujące dostęp do wiedzy swoich mieszkańców i niekiedy podejmowane przez nich kroki. Biomechaniczne części ciała stają się normalnymi zamiennikami organów bądź kończyn, przedłużając tym życie ludziom. Zaawansowanie inżynierii genetycznej i technologii nie jest w stanie równać się z obecną. Walka z systemem lub oszukiwanie władzy klasyfikowana jest jako zalążek rebelii. Rodzi nam się podziemny ruch antagonistów, chcących obalić władzę, lub zdetronizować ją w oczach mieszkańców miasta postrzegających ich jako stworzycieli utopii: nowego, lepszego świata.
Postać X może przynależeć do władzy, jej części administracyjnej bądź wojska. Postać Y to z kolei antagonista. Postać Z w pełni dowolna, w zależności od czyjegoś pomysłu na kreację (może ona bazować nawet nad tamtejszą codziennością).
→ Relacja — dowolna; począwszy od rodzeństwa, przez kochanków, a skończywszy na koleżeństwie.

Mistyczna istota:
Postać Y to jednostka, która postać X wykiwała. Weszła w posiadanie jej atrybut, przyjmijmy, że coś co do X należy lub zawarła z nią pakt. W wyniku tegoż zajścia do momentu aż Y nie odda konkretnego obiektu, lub nie dojdzie do sfinalizowania zawartej umowy bohater X jest skazany na jej towarzystwo i/lub spełnianie życzeń.
Postać X może być ucieleśnieniem śmierci lub równie dobrze któregokolwiek demona z mitologii słowiańskiej bądź egipskiej.
→ Brak preferencji co do prowadzonej postaci.

Podniebni piraci:
Galaktyka skrywa w sobie masę szumowin, brudnych interesów i zleceń. Kradzieże są na porządku dziennym, podróże statkami kosmicznymi to już norma i nikogo nie zaskakuje ewentualny atak na nie. Mechanicy i spece techniczni są zawodami tak pożądanymi i opłacalnymi, że szkoda byłoby nie skorzystać z tej okazji. Innym równie opłacalnym, choć niekoniecznie legalnym zatrudnieniem jest bycie łowcą głów bądź łowcą skarbów, z przyczyn raczej oczywistych i żerujących na ludzkim cierpieniu lub dorobku.
Postać X jest wspomnianym łowcą głów/łowcą skarbów i dostaje zlecenie na postać Y lub jej drogocenny dobytek. Opcją dodatkową pozostałaby postać Z jako przypadkowa osoba, która znalazła się w niewłaściwym miejscu i porze, kończąc pojmana przez postać X.
→ Brak jakichkolwiek preferencji co do prowadzonej postaci.

Biorezerwa:
Realia tej fabuły wspierają się na mocnych fundamentach SCI-FI, której głównym tematem będzie rzeczywistość, w której klonowanie ludzi dla osób bogatych bądź uprzywilejowanych, nie stanowi niczego nieosiągalnego. To stały niewzbudzający zaskoczenia element tego świata; swoista codzienność. Tematyka niewątpliwie do najłatwiejszych się nie zalicza pod kątem moralnym, z czego zdaję sobie sprawę, i porusza dość kontrowersyjne zagadnienie.
Postać X ulega poważnemu wypadkowi, w efekcie czego w młodym wieku traci kończyny, lub doznaje poważnego uszkodzenia organów. Bogaci bądź uprzywilejowani członkowie rodziny składają zlecenie na stworzenie klona X. Jak nie trudno się domyślić postać Y to sztucznie utworzony genetyczny bliźniak postaci X, niemniej jednak będzie starszy, jeśli chodzi o rozwinięcie organizmu, a jako tytułowa biorezerwa w konkretnym wieku, wedle swego pierwotnego przeznaczenia, ma „przysłużyć się” X, gdy ten wyrośnie.
→ Relacja między postaciami, jak i sama rozgrywka (poza zarysem) pozostaje do dalszego, szczegółowego ustalenia.
→ Brak preferencji co do prowadzonej postaci.

Projekt C-47:
Wersja pierwsza: Projekt ten zakładał stworzenie nadludzi, jednostek wybitnych, przyszłych dobrze wykwalifikowanych detektywów bądź przestępców lub agentów wysokiej klasy, którzy mieli wnikać do najbardziej kluczowej części administracji danego państwa w celu pozyskiwania informacji.
Wersja druga: Jest to specjalny projekt państwa T, którego pozostałością jest superkomputer, który znajdował się na terenie opuszczonym, lecz nikt nie kwapił się, aby go rozegrać. Co jednak stałoby się, gdyby trafił w niepowoływane ręce, lub skrywał w sobie dane, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego?

Abyss:



nazwa pasujaca do planu gry:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz