Jeśli coś pomyliłam przy dodawaniu linków lub coś nie działa - dajcie znać, proszę! Trochę zamotana jestem ostatnio. - //V.

29 lipca 2000

[KP] Atlas Bellum



Atlas Bellum
niebiańska wojna
Jesteś szaleńcem. Zawsze nim byłeś, choć kiedyś nie na taką skalę. Kochałeś zabijać, klikając na durnym padzie; patrzeć jak pikselowi ludzie umierają na ekranie, wlepiając w Ciebie swe przerażone spojrzenia; to tylko gra, mówiłeś Ty. To tylko gra, mówił każdy inny. To prawda. To była tylko gra; tylko zabawa. Ale nie dla Ciebie. Dla Ciebie było to coś więcej; próba upuszczenia odrobiny krwi, przekucia bólu w siłę. Od zawsze miałeś dziwne zapędy, od zawsze chciałeś być stwórcą coś wielkiego.
I pomyśleć, że ten durny, małomiasteczkowy naukowiec dał Ci tę szansę; popełnił głupi błąd, oddał antidotum do użytku ludzi — a oni zrobili z tym to, co zrobiłby każdy pozbawiony perspektyw człowiek. Użyli.
Teraz są nieśmiertelni; Ty jesteś nieśmiertelny. Nie starzeją się, nie mogą umrzeć śmiercią, która przyjdzie sama, niezesłana przez nikogo innego.
Ale Ty wiesz, że to głupota. Że świat się przeludni, żywności brakuje, miejsca jest coraz mniej, a ludzka rozpusta nie zna granic, rozprzestrzeniając się po całej Ziemi.
Jeśli Bóg nie ma zamiaru nic zrobić w tej sprawie, Ty to zrobisz. To Ty rozpętasz piekło, przywiedziesz na ludzi sąd ostateczny i jednym ruchem zabijesz tę pierdoloną farsę.
Niech płoną. Płoną, a ogień ich oczyści.


29 lat — nieśmiertelny — pozbawiony skrupułów zabójca, zmęczony niebezpiecznie zbliżającym się przeludnieniem — popadający w obłęd szaleniec, trzymający rękę na spuście — w swojej chorej obsesji idealista, dążący do oczyszczenia świata


Wątek z Zimorodkiem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz