Jeśli coś pomyliłam przy dodawaniu linków lub coś nie działa - dajcie znać, proszę! Trochę zamotana jestem ostatnio. - //V.

23 lipca 2000

[KP] Raven Alba



Raven Alba
biały kruk

Nie patrz mi w oczy. Nie, nie martw się; nie zobaczysz w nich wstydu. To nie wstyd przez nie przemawia, nie srogie upokorzenie i nie wojna ideałów, toczona głęboko w durnej, młodzieńczej główce człowieka, który jeszcze nie przywykł do takiego życia. Wiem, co sobie myślisz; pewnie jesteś wrażliwy, robisz to dla ojca i tylko ze względu na ojca. 
Otóż nie. Cokolwiek widzisz w moich pieprzonych niebieskich oczach; nie są to skrupuły. Być może, patrząc na mnie, odnosisz wrażenie, że to ułuda — metaforyczne więzienie  niezdecydowanej duszy, która jeszcze nie wie w jaki sposób zatrzymać tę wewnętrzną wojnę. Jak gorzkie byłoby to jednak rozczarowanie.
Wystarczy, że spotkasz mnie w ciemnym zaułku; o trzeciej nad ranem, z  obitą mordą i krwią pod paznokciami; rozbitym łukiem brwiowym lub szramą, biegnącą przez pierś, jeszcze unoszoną miarowo z każdym kolejnym oddechem, w którym nie ma nic niepokojącego.
Krzykniesz wtedy rozdzierająco, patrząc mi w twarz i widząc ten łobuzerski uśmiech, mówiący, że pewnie mi się podobasz, całkiem stopniejesz. Onieśmielona podejdziesz bliżej, znosząc kolejne bariery; przełamiesz sfery, by w końcu dotknąć mojego ramienia, spytać, co czuję i czy możesz jakoś mi pomóc.
I w tym momencie właśnie pożałujesz swojej zuchwałości, bo zaraz odepchnę Cię groteskowo, zupełnie dziwnie — jakbym nie został ranny i wciąż był w pełni sił.
Splunę pod buty, pokręcę głową i oddalę się prędko, pozostawiając Cię samą na zimnej, wilgotnej posadzce.
A potem zatrzymam się, przydając Ci nadziei na to, że może wcale nie jestem taki zły?
Nie chwal dnia przed zachodem słońca, złotko. Obawiam się, że nie potrzebuję świadków.
Więc usłyszysz już tylko dźwięk zwalnianego spustu.

 — 25 lat — syn mafijnego bossa — spadkobierca ojca — jedyne dziecko — egoista, pedant i nierzadko socjopata — strzela bez skrupułów, nie waha się przed wymianą ciosów i nie przyznaje do błędów — brak mu cierpliwości, choć nie daje się sprowokować marnymi zaczepkami i próbami uderzenia w  męską dumę — nie boi się wyzwań, więc często to jemu przypada brudna robota  —



Wątek z V

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz