11 sierpnia 2000

[KP] Pozbierać się jest dziesięć razy trudniej niż rozsypać


Joanna Kołodziej
14 II 1998, Solina ❇ przyszła studentka prawa  ❇ córka właścicieli domków letniskowych

Mogłoby się wydawać, że wszystko idzie po jej myśli. Przebrnęła dziarskim krokiem przez klasę maturalną, wieńcząc dzieło wzorowo zdanymi egzaminami. Wróciła do rodzinnego miasta z uśmiechem na ustach. Dopiero gdy zatrzasnęła drzwi swojego pokoju, z jej oczy popłynęły strużki kryształowych łez. Cierpiała, w samotności. Nie chciała, by którykolwiek członek jej familii dowiedział się o wszystkim. Miłość - słowo pełne piękna, podobno najdoskonalsze z uczuć. Dziewiętnastolatka nie spodziewała się, że może sprawiać aż tak wielki ból...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz