Jeśli coś pomyliłam przy dodawaniu linków lub coś nie działa - dajcie znać, proszę! Trochę zamotana jestem ostatnio. - //V.

1 stycznia 2010

[KP] the stars look very different today



V'nar, jeździec brunatnego Nyilantha z Weyru Fort
urodzony jako Vaelnar, nieślubny syn najmłodszego brata Lorda Feancesa i jednej z jego służących

Nie pamięta, co czuł, kiedy po raz pierwszy postawił stopy na rozgrzanym piasku Wylęgarni, zsadzony z gładkiego smoczego grzbietu przez silne ramiona. Słyszał pełen ożywienia i antycypacji pomruk jeźdźców i ich bestii, widział twarze innych chłopców, ich napięcie, niepewność, obawę; żaden z nich nie był pewien, co za chwilę ma się stać - co stać się powinno - i każdy oczekiwał w takim samym zniecierpliwieniu. Nie pamięta, co czuł, i nawet jeśli był to strach, to nie potrafi już przywołać jego smaku. Nyilanth był mniejszy niż cztery okazałe spiżowe ale równie co one nieporadny, a jego brunatna skóra lśniła wspaniale w promieniach przedpołudniowego słońca za każdym razem, gdy przed obiadem trenowali powietrzne manewry wysoko nad zielonymi pastwiskami Weyru. Nie bał się ani razu od tego jesiennego poranka, gdy jedna z opiekunek wyprowadziła go za rękę na główny dziedziniec Warowni do czekającego na niego jeźdźca, a on w tłumie służących ściśniętych przy drzwiach, jak najdalej od błyszczącego spiżem smoka, nie widział twarzy matki. Ani razu od tamtego dnia nie miał do strachu powodów; głęboki oddech drzemiącego na swym występie skalnym przyjaciela i jego ciepła obecność zapewniają mu spokój, jakiego nigdy nie zaznałby wśród największych możnych całego Pernu. Nie ma bowiem piękniejszego daru ponad miłość i oddanie płynące z łagodnego smoczego serca.

z r ó d ź   j e ź d ź c ó w   s i l n y c h   i   m ę ż n y c h ,   l o t   s e t e k   s k r z y d e ł   b i j ą c y c h   p o w i e t r z e ,
c z ł o w i e k a   i   s m o k a   n a   z a w s z e   p o ł ą c z o n y c h



wątek z Owcą

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz