2 października 2017

Bohaterowie dalszego planu


Rodzina

     Waleria Szewczenko
> matka
> kobieta po przejściach
> wyjazd do Norwegii pierwszym   wzięciem losu we własne ręce

Codziennie słyszę, jak wychodzisz do pracy. Jestem twoim synem, próbuję być oparciem i przyjacielem. Nie mówisz. Wzdychasz. Wyręczasz, kiedy od celu dzielą mnie sekundy. Zaprzeczasz.
Czego ode mnie oczekujesz, mamo..?



     Iwan Szewczenko
> młodszy brat
> prorosyjski entuzjasta
> zginął na wojnie



Najbardziej na świecie brakuje mi twojego śmiechu i tego czczego gadania, gdy próbowałem pracować. Braterskiego uścisku i kuksańców przed telewizorem, kiedy Rosja przegrała mecz.

Brakuje mi nawet tych wiadomości, które wysyłałeś z frontu.
Nienawidzę się za to, że pozwoliłem ci tam iść.

     Władimir Zacharow

> ojczym
> ojciec Iwana
> Rosjanin


Do dziś pamiętam dzień, w którym spakowałeś walizki. Nie rozumiałem. Wydawałeś mi się ideałem, niedoścignionym wzorem, ojcem, któremu mój nigdy by nie dorównał. 

Rozumiem, że byłem przeszkodą, ale dlaczego olałeś też Iwana?

      Bohdan Szewczenko
> ojciec
> sprawca domowej przemocy


Wieczne krzyki. Łoskot. Niezrozumienie. Strach, który nie opuszcza już nigdy.






Przyjaciele z dawnego świata
 
   Oksana Kuryłowicz
> przyjaciółka ze szkoły integracyjnej
> bezpośrednia
> wsparcie i nieustająca motywacja
> od niedawna matka

Dałaś mi siłę, by po raz pierwszy zawalczyć. Dzięki za bujne ochrzany, ilekroć jęczałem, że czegoś nie potrafię, za niedziewczyński śmiech i wspólne łażenie po opuszczonych budynkach, za wiarę we mnie wbrew wszystkiemu, co słyszeliśmy.
Dzięki, choć właśnie przez to tak bardzo mnie boli, że staliśmy się sobie dalecy.

       Maksym Melnyk
> były przyjaciel z bloku naprzeciwko
> wspólne wyprawy, wspólne siniaki i picie
> pierwszy trzepot serca i największa pomyłka


Przyjaźniliśmy się od trzech lat. Odwalaliśmy razem takie rzeczy, że śmieję się z nas do dziś. Tyle mówiłeś o lojalności, zaufaniu i byciu "za sobą" przeciw wszystkim. Wszyscy za jednego, jeden za wszystkich, jak w cholernych muszkieterach. Nie podzieliła nas nawet wojna.

Czy jedna głupota zrobiona po pijanemu była ważniejsza od tego wszystkiego?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz