12 stycznia 2018

[KA] T.L

*Powoli wracam do żywych. Wszystkich przepraszam, a wytrwałym dziękuję za cierpliwość ^^*


Kontakt:
Wolałabym uzgadniać większość spraw pod kartą autora; gdyby ktoś wolał jednak kontakt mailowy lub w grę wchodziłoby omówienie szczegółów, napisanie do danej osoby nie będzie dla mnie problemem. Nie mam nic przeciwko wątkom mailowym, jeśli współautor by je preferował; acz kartę postaci chciałabym mimo wszystko stworzyć, gdyż łatwiej mi wówczas 'wyczuć' danego bohatera.


Postaci/dodatki:


Gatunek/tematyka/uniwersum:


Wątki/odpisy:


Jeśli tylko powyższe wypociny odpowiadają Waszym upodobaniom, zapraszam do propozycji i wątków :)

propozycje
(czerwiec 2018)

Prowadzone wątki:
(mail) Peter Hale - Stiles Stilinski ‹ (Zuo Wcielone)
(mail) Edgar Bones - Amara MacKenzie (Miyu Potato Potato)
(mail) Marcus Keane - Layla 'Mysz' Griffin ‹ (Miyu Potato Potato)
Cezary Karsa - Hanna Wróblewska (7 i pół)
› Eivind Ragnar - Logan 'Isenhart' Phantomhive (Władca Nocy Złodziej Snów)
› Marcus Keane - John Constantine (Bociek)
(mail) › Ted Lupin - Tünde Katona (Sweetroll)
(mail) › Max Mari - Heaven 'Wendy' Donovan ‹ (Wątek poza blogiem)
(mail) › Tony Brandon - Aiden Valberg ‹ (Wątek poza blogiem)
(mail) › Jan Sewera - Igor Daniłowicz ‹ (Wątek poza blogiem)
(mail) › Emrys Gruffudd - X ‹ (Wątek poza blogiem)
(mail) › Yann Mulligan - Bonnie La Mettrie ‹ (Wątek poza blogiem)
Obecnie nie przyjmuję więcej wątków.

89 komentarzy:

  1. Cześć! Witaj na blogu :)
    Masz może ochotę na wątek w klimacie fantasy z nutą dramatu i ewentualnie (nie jest to konieczne) romansu? Zawsze może być obyczajówka, ale tutaj muszę być prowadzona, bo nigdy nie pisałam. A jeśli nie, to cóż, życzę miłego wątkowania z innymi. :D

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej! Zapraszam na maila jeśli jesteś zainteresowana wątkiem. Wolę tam dogadywać szczegóły :) czarnykot9624@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć, witamy na blogu^^
    Jeśli wciąż poszukujesz kogoś do pisania wątku w uniwersum Potterowskim to odezwij się proszę do mnie na maila (starszakrew@gmail.com). Tam mogłybyśmy dogadać szczegóły, gatunki, czas akcji i wszystko inne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze, podczas pisania/czytania, wychodziłam z założenia, że wolałabym w ten sposób doświadczać rzeczy, które normalnie nie miałyby miejsca. Więc ukryłam się w fantastyce. Zaproponowałabym Ci Harry'ego Pottera, ale kompletnie nie potrafię spamiętać tamtejszego świata. Ani zaklęć, ani domów. Chyba, że zrobimy postacie w świecie Harry'ego, po ukończeniu Hogwartu?
    Ewentualnie coś w stylu: X-men, Marvel, jakichś bogów i półbogów?
    Możemy zrobić wątek podwójny: ja robię babeczkę i kolesia, tak samo ty. Uprzedzam tylko, że aby mój koleś funkcjonował, Twoja damska postać nie może być zbytnio niezależna, żeby mógł się nią "opiekować" w jakiś sposób. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, zapomniałam odpowiedzieć na pytanie. Dwa wątki damsko-męskie oferuję.

      Usuń
  5. Cieszę się, że jesteś ze mną szczera. Nie chciałabym, żebyś musiała prowadzić wątek, na który nie masz ochoty lub weny. To ma być dla nas obu przyjemność. :)
    Moim problemem jest roztrzepanie, jeśli jesteś wyrozumiała, możemy pociągnąć coś z Harry'ego. Nieważne, jak dobrze przeczytam książki lub obejrzę filmy, zawsze o czymś zapomnę. Dlatego pisałam, że wolałabym unikać skomplikowania, by nie było mi potem głupio przed innym autorem. Równałoby się to również z mnóstwem dość głupich pytań, bo nie chciałabym wpadki podczas wątku.
    Bogowie i półbogowie greccy? Nordyccy? Rzymscy? Jak najbardziej, nie przepadam za ekranizacjami czy książkami o nich. Wolę legendy i mitologie. Więc tym się nie martw! Jednak wolę tworzyć własnych bohaterów, ewentualnie z podobnymi charakterami, np. na miejscu Zeusa stworzyć kogoś innego, o innej historii, zostawić imię.
    Może być coś z Teen Wolfa, ale przyznam szczerze, że wolałabym ich "po latach". Oglądałam chyba do 3 sezonu, jak coś. Ewentualnie jakieś elfy, własny świat.
    Okej, nie ma problemu. Ale gdybyś chciała wprowadzić kobietę, mów śmiało, coś wymyślimy. Najwyżej pomożemy sobie nawzajem w prowadzeniu tej parki. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że się w tym zgadzamy. :D Z roztrzepaniem też, przynajmniej włożymy trochę komedii w trudy życia naszych bohaterów. Co może się przydać.
    Najwyżej możemy najpierw spróbować z bóstwami, a potem, jeśli poczujemy się pewniej (a raczej ja) to przeskoczymy na Pottera, jeśli nadal będziemy mieć ochotę? Może ten świat będzie dla nas dobrym początkiem, a potem ruszymy dalej, hm? :)
    Masz rację, historia Zeusa i Posejdona jest całkiem oklepana. Czasami są gdzieś ciekawe teksty o dzieciach Posejdona, ich jest mniej niż dzieci Zeusa. xD Zawsze uwielbiałam historię o Hadesie i Persefonie, uważałam, że była naprawdę urocza. Morfeusz, Hermes i Tanatos brzmią równie dobrze, to już jak będziesz chciała, ja się dostosuję. W tej mitologii czułabym się najbezpieczniej, aczkolwiek, jeśli będziesz mieć ochotę na inną, żaden problem. Zawsze można coś doczytać. To nie tak, że zwalam wszystko na Ciebie. Skoro zostajemy przy fantastyce - chcę, żebyś też coś z tego miała.
    Moja miłość do Petera... była zależna od sytuacji. Raz miałam ochotę go zabić, innym razem był słodziakiem. Zawsze podobały mi się te niezręczności, które panowały między Derekiem, a Stiles'em, ale Peter był zdecydowanie bardziej wymagającą i dobrze rozegraną postacią, jego brat (dobrze pamiętam?) po prostu był i robił groźne miny. W sumie, ten temat też mnie trochę przekonuje. Bylebym nie musiała grać Scotta, ten dzieciak doprowadzał mnie do szału czasami. :D Pojawia się też jedno "ale". Otóż: boję się, że zepsuję Ci jakąś postać z tej serii. No wiesz, nie zagram tak samo, jak zachowałaby się w danym momencie, nadam jej inny charakter. Po prostu trochę się cykam, że nie sprostam Twoim wymaganiom.
    Sądzę, że powinnyśmy wybierać między Teen Wolfem, a bóstwami, na resztę tematów możemy przejść potem.

    OdpowiedzUsuń
  7. No dobra, kochana :D
    Mam nowy wielki powrót, także piszemy piszemy :D
    Od tamtego czasu przyszedł ci jakiś nowy pomysł czy będziemy myśleć?

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć! Masz może ochotę na wątek? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, jestem bardzo chętna na wątek :D
    Podoba mi się pomysł wątku osadzonego w czasach założycieli Hogwartu, ale też przemawia do mnie obyczajowe "(Nie)moje upragnione dziecko" - i szczerze, nie mogę się zdecydować, co wolałabym napisać. Musisz mi pomóc!
    Prowadzenie pań absolutnie mi nie przeszkadza, także tę sprawę mamy załatwioną :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wolałabym wątek romantyczny, damsko-męski.
    W sumie najbardziej mnie kuszą losy założycieli Hogwartu, chętnie wcielę się w którąś z żeńskiej części, ale boję się, że ze względów technicznych (historia) nie mogłabym tego pociągnąć. Jeśli tylko nie będą Ci przeszkadzać moje ewentualne potknięcia, to mogę spróbować <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć :) Dziękuje za przywitanie i jak najbardziej jestem chętna na wspólny wątek. Mam, przynajmniej chwilowo, taki komfort, że mój synio jest bardzooo grzecznym dzieckiem i można znaleźć chwilę dla siebie. Za bardzo lubię pisać żeby z tego zrezygnować, a druga osoba to kopniak do tego żeby zebrać się i coś napisać :D
    Przeglądając Twoje propozycje wpadł mi w oko pomysł piąty, który jest zarezerwowany, ale może pójdziemy właśnie w tym kierunku - jakaś obyczajówka z elementami fantasy?

    Przepraszam za ewentualne błędy, ale jak pisze komentarze z telefonu, to litery mi się zmieniają same z siebie, czego nie rozumiem :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Konkretne światy fantasy raczej w grę nie wchodzą, bo nie orientuje się zbyt wiele w nich.
    Już tłumaczę co miałam na myśli. Kiedyś miałam okazję widzieć grę Beyond - Dwie dusze. Chociaż nigdy za grami nie przepadałam to sam pomysł bardzo mi się podobał i chętnie spróbowałabym czegoś podobnego. Głównej bohaterce od narodzin towarzyszył byt astralny, który robił sporo zamieszania w jej życiu. Rodzice postanowili ją oddać pod oko specjalisty, który miał nauczyć ją panowania nad swoim towarzyszem, ale to niewiele pomagało. Oczywiście o wszystkim dowiedział się rząd, sprawując nad nią opiekę lekarską chciał mieć w niej tajną broń w razie potrzeby. Jednak dziewczynie nie udaje się kontrolować bytu, ale za to powoli się z nim "zaprzyjaźnia".
    Jeśli odpowiadałby Ci ten pomysł, to możemy pomyśleć nad rozwinięciem go pod nasz wątek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. W sumie mam ochotę na coś z elementami fantastyki, ale nic konkretnego z tego nie uplotę na razie. Chyba że ty masz jakąś myśl :)
    Podoba mi się pomysł z Celtyckim Lasem albo coś w uniwersum HP, bo dawno o tym nie pisałem :)
    Jeśli chodzi o pomysł z lasem, miałbym nawet ciekawy pomysł na postać. I byłbym zdecydowanie za Szkocją. Faceci w kiltach są sexy XD
    Chociaż z drugiej strony wątek HP daje więcej możliwości rozwoju wątku...
    No nie wiem XD A co ty byś wolała?

    OdpowiedzUsuń
  14. A może coś z wątkiem archeologiczno-kryminalno-nadprzyrodzonym? Może jakieś wykopaliska? Albo kradzieże z muzeów?
    Albo może coś magicznego nie koniecznie związanego z HP, w stylu uczeń i nauczyciel? Chociaż lubię klimaty HP, więc możemy wejść i w ten świat :D Możemy stworzyć własne postaci i własną historię i umieścić je w każdym miejscu i czasie :) Chyba że wolisz grać kanonami, to nie mam nic przeciwko :)
    W moich wątkach zwykle jest sporo seksu, kuszenia i wulgarnych uśmieszków i podtekstów xD Więc do platonicznej relacji mi daleko XD

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaginiony syn/córka brzmi super, zwłaszcza, że trochę dużo jest wątków romansowych, a takich o innych rodzajach miłości nie za wiele :D
    Ja bym na przykład zrobiła, że ojciec jest dyrektorem w jakiejś firmie (lub nie wiem, wykładowcą akademickim:P), do której przychodzi syn/córka i nagle ten ojciec odkrywa, kim może ten pracownik być. Dla podkręcenia tematu można by zrobić, że oni wpadli dość młodo i ojciec był przekonany, że jego ówczesna dziewczyna usunęła dziecko... Nie wiem jaki Ty masz pomysł i jak Ty to widzisz, ja się naprawdę dostosuję :)
    Wolałabyś prowadzić ojca, czy syna/córkę? W sumie nie miałabym nic przeciwko poprowadzeniu córki, bo trochę mi się nagromadziło mężczyzn i chciałabym to sobie jakoś zbalansować. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Hejka! :D Mam w takim razie trzy propozycje, na razie tylko taki ogólny zarys:
    1. Obyczajówka z akcją: Włoska mafia, czasy teraźniejsze. Córka dona chce uciec od rodziny, jak najdalej od ich czarnych interesów. Podąża więc do innego kraju (USA/Anglia), a za nią wyrusza jeden z zaufanych ludzi ojca, który ma za zadanie jej pilnować, a może nawet sprowadzić z powrotem do domu.
    2. Harry Potter: Czasy Huncwotów. Świeżo upieczony Śmierciożerca ma nowe zadanie – porwać córkę jakiegoś ważnego polityka, od którego Czarny Pan czegoś potrzebuje, a co ma zamiar dostać poprzez groźby zabicia dziewczyny. Mężczyzna musi więc spędzić kilka następnych dni/tygodni pilnując owej panny, na dodatek w jakimś małym domku z dala od ludzi.
    3. Supernatural: Nie powiem, że chętnie wykombinowałabym coś między Deanem Winchesterem a całkowicie nową postacią, ale oczywiście nie naciskam, obie postacie mogą być zupełnie nowe, a nasz wątek nie musi ani trochę nawiązywać do tego, co się aktualnie w serialu dzieje (szczególnie, że ja wciąż nie dokończyłam 12 sezonu xD). W każdym razie, pomysł mam taki, że doświadczony łowca ratuje przed demonem/czarownicą/innym stworzeniem dziewczynę, której rodzina została zamordowana, a dom spalony. Dziewczę nie ma się gdzie podziać, więc mężczyzna zabiera ją ze sobą. Z czasem zaczyna mu pomagać, ale bardziej w taki sposób, że znajduje mu sprawy, wyszukuje informacje na temat potworów czy załatwia inne rzeczy, ale na polowania nie chodzi, choć w międzyczasie on może uczyć ją jak się bronić przed niektórymi potworami.

    OdpowiedzUsuń
  17. Cześć :) Nadal jestem jak najbardziej zainteresowana wątkiem z ojcem i córką, cały czas się tylko zastanawiam gdzie by ich umieścić, bo wydaje mi się, że świat realny mógłby szybko znudzić więc lepiej gdyby było to coś fantasy albo sci - fi... wiesz, żeby można było wpleść coś w akcję, jakąś "walkę ze złem" albo coś takiego... Wiem, nie jestem zbyt pomocna, bo nie rzucam konkretnymi przykładami, przepraszam :( Ale coś mi się takiego widzi. Masz jakieś uniwersum, które bardzo lubisz, albo na którym chciałabyś się oprzeć? ;) Ja przyznam szczerze obszerną (ekhm...fanatyczną... ekhm) wiedzę mam głównie na temat HP, ale wiem, że akurat potterowski świat, nawet jeśli nie dotyczy Hogwartu tylko w ogóle, jest już zbyt przejedzony, także nie chcę proponować ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cześć i dziękuję bardzo za przywitanie. Chwilę zajęło mi przebrnięcie przez kartę i pomysł, ale muszę przyznać, ze naprawdę pięknie je dopracowałaś, za co wielki szacunek.
    Z pomysłów bardzo spodobał 4 i 5, bo a. lubię niepełnosprawności, b. lubię fantastykę, tyle, że lepiej odnajduję się w już jakoś stworzonej relacji, a nie od samego początku. Jeśli to stanowi jakikolwiek problem dla Ciebie to możemy wykombinować coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pewnie, nie ma żadnego problemu, możemy poczekać. Sama też muszę poukładać i opisać swoje pomysły.

    OdpowiedzUsuń
  20. Hej,hej!
    Licealiści to zmora wielu, jeśli chodzi o wątki ;p To chyba za głupi wiek (podobnie jak gimnazjaliści) i większość nie przechodziła tego dobrze, by teraz wracać nawet wątkiem do tego xD
    Zanim zacznę gdybać nad odpisem, pytanie: Na hogwarckich kronikach prowadziłaś młodego Lupina?
    Przyznam, że chętnie napisała bym coś w uniwersum zapoczątkowanym przez J.K. Rowling, bo świat magii, a zwłaszcza ten, który odbiega od Hogwartu strasznie mi sie podoba, zwłaszcza odkąd pojawił sie film Fantastyczne Zwierzęta ^^
    Dlatego można by coś z tym pokombinować ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Html vs ja 1:0. Jak się z tym męczyłam, masakra. Mimo to dodałam pomysły. Mam nadzieję, że nie będzie Ci przeszkalało, że zainspirowałam się Twoją zakładką?
    A i już biorę się za czytanie Twoich pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo mi zależy na moich pomysłach, ale nie będę umniejszać Twoim, bo uważam, że to niegrzeczne. Do mojego 3 pomysłu mam szczególny sentyment bo swego czasu hulał po blogosferze tego typu blog.. ale Twój Zaklęty w kocie jak najbardziej mi pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  23. Hah, czyli dobrze kojarzyłam, że Teddy był twój. Powiem szczerze, że nie pamiętam czy miałyśmy pisać jakiś wątek, ale na pewno żaden się nie rozpoczął. Miałam tam pannę Bones, która była stażystką ONMS.
    Kurcze sama nie wiem, które czasy dokładniej były by najciekawsze ;p
    Powiem szczerze (chociaż fani HK pewnie mnie znienawidzą), że bardziej podoba mi się Newt Scamander jako główna postać niż Potter xD Dlatego może żyję nadzieją, że kolejny film z Newt'em, będzie jeszcze lepszy :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziękuję, że wyręczyłaś mnie w podjęciu decyzji, uważam, że świetne rozwiązanie,
    Nieczęste odpisy mnie nie zrażają bo rozumiem, że każdy ma prócz bloga życie, ja również. No i osobiście wolałabym pisać tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  25. W końcu mam chwilę, żeby odpowiedzieć na powitania. Siemanko w takim razie! :) Jestem oczywiście na tak, jeśli chodzi o wątek w uniwersum HP. Coś mi chodziło dziś po głowie w tym temacie, także spróbuję nakreślić pomysł.

    Czasy wojny (pierwsza, czy druga, to do ustalenia). Mamy dwóch bohaterów A i B, którzy przyjaźnili się w czasach szkolnych, a może i jakieś bardziej skomplikowane uczucia się tam tliły, tyko koniec szkoły stanął im na drodze. Każdy poszedł w swoją stronę. A jako ten poukładany, wiedzący czego chce, zaczął pracę w zawodzie, o którym marzył i niby ułożył sobie życie. B miał zawsze dość radykalne poglądy i ostatecznie zasilił szeregi Śmierciożerców (albo może ze względu na oczekiwania rodziny?). I bach, wojna zbiera coraz większe żniwo, robi się w czarodziejskim świecie nieprzyjemnie. Przewrotny los sprawia, że A:
    1. trafia do niewoli, bo jako czarodziej czystej krwi odmawia dołączenia do Voldzia; kwestią czasu jest więc, kiedy go zabiją dla zabawy czy z nudów,
    2. jego zawód jest w jakiś sposób pożyteczny dla Śmierciożerców, więc szantażują go i zmuszają do pomagania w ich działalności,
    3. w sumie można te opcje zmiksować na dobrą sprawę.
    Tak czy inaczej, A i B w końcu spotykają się w tych okolicznościach. Gwałtu rety, nie do wiary, A nie może pojąć, jak do tego doszło, że B nosi Mroczny Znak. Do B wracają szkolne wspomnienia, od których długo próbował się odciąć. Być może ich dwójka jest zmuszona spędzić ze sobą więcej czasu. Wynikiem tego wszystkiego może być próba wspólnej ucieczki, która skończyć się może nawet tragicznie. Albo i nie.

    Hm, wyszło mi dość obszernie i szczegółowo, ale generalnie każdy aspekt jest modyfikowalny. Chyba bardziej gra mi tutaj wątek męsko-męski i to nie dlatego, że opisałam cały pomysł, jakby się odnosił do dwóch facetów. ;P To chyba tyle. Przepraszam za chaos, odpisy będą na pewno bardziej poukładane. Daj znać, co myślisz, czy Ci taki pomysł odpowiada?

    OdpowiedzUsuń
  26. Myślę, że póki co mamy wszystko ustalone.

    OdpowiedzUsuń
  27. Wybacz przez walkę z html i pisanie magisterki totalnie wyłączyło mi się racjonalne myślenie. Co do wieku, to chciałabym tylko żeby Twój pan był po 30. Moja pani w tym roku skończyła 30 rok życia. Co do miejsca.. jestem otwarta na propozycje. Zgodzę się na wszystko o ile nie będzie to Grenlandia.

    OdpowiedzUsuń
  28. Okolice pięćdziesiątki jak najbardziej mi pasują. Vanja ma 27 lat.
    Jakbyś dała mi Gdańsk to bym Cię ukochała.

    OdpowiedzUsuń
  29. Matko jestem największą gapą na świecie. Właśnie złączyłam 2 wątki w jeden. Przepraszam. Vanja jest do innego wątku ale też z różnicą wieku i... jakoś złączyłam ich. Wszystko polskie będzie i 30 lat jak mówiłam. Chyba czas odpocząć ;/

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie chciałabym popędzać ale jak idzie tworzenie karty?

    OdpowiedzUsuń
  31. Wybacz ciszę, ale miałam trochę pracy do nadgonienia. Poza tym z mojej strony tak to może troszeczkę wyglądać i przepraszam, że już na etapie dogadywania wątku zdarzyło mi się zamilknąć na dłuższy moment.

    Co do uczucia między bohaterami celowałabym raczej w romantyczne. I może być to uczucie nieodwzajemniane przez drugą stronę. Jeśli masz chęć poprowadzić B w czasach Grindelwalda, to możemy spróbować pójść w tym kierunku, bo nie ukrywam, chyba bardziej czuję postać A.

    OdpowiedzUsuń
  32. No cześć, cześć. Dzięki za przywitanie, miło, naprawdę :>
    Wątek zawsze można spróbować, nie ma co! Przejrzałam Twoje pomysły, ale jakoś nie bardzo potrafię w nich znaleźć siebie w jakiejkolwiek z ról. Lubisz może smoki i łączenie bohaterów z góry narzuconym przeznaczeniem?

    Wpadł mi do głowy wątek, w którym dwójka bohaterów musiałaby odnaleźć ostatniego smoka, żeby zapobiec okropnej katastrofie i zagładzie. Można by ich wcześniej umieścić po dwóch stronach barykady, żeby nie mieli zbyt łatwo z dogadaniem się na początku i żeby otoczenie też niekoniecznie widziało ich ewentualną współpracę zbyt dobrze. Tak wiesz, motyw zdrajców!
    Takie fantasy tutaj widzę, magię można dorzucić i inne ciekawostki. Ogólnie świat dowolny. Nie widzę też problemu, by pociągnąć tam trochę "zwykłego życia" w ramach ukrywania się. Zależy, jak bardzo chcemy rozbudować wątek.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie myślałam o żadnym konkretnym uniwersum. Tak po prostu mi przyszło to wtedy do głowy. Smok i jego tło historyczne też nie musi się na czymś opierać, całkowita dowolność. Ale jak nie czujesz się z tym dobrze, to spoko, lećmy z czymś innym.

    Teraz nie wiem, czy rzucić czymś takim bardziej obyczajowym, czy mniej fantasy :D Z takich wątkowych marzeń, które miałam i kiedyś mi zależało na przerobieniu czegoś takiego, to historia dziewczyny z zaburzeniami żywieniowymi i chłopaka, którego poznaje w jakiś okolicznościach i który na początku się nie orientuje, ale z czasem zaczyna coś podejrzewać. I robią się dramy i dramy i burzliwe relacje. To taki ogólny zarys dosyć, można to modyfikować dowolnie :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Cześć. Widzę, że nie tylko grafik napięty, ale także masa wątków. Jakby znalazło się jedno miejsce dla mnie to będę przeszczęśliwa. Jestem baaardzo cierpliwa.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ojej, nie spodziewałam się odpowiedzi w tak ekspresowym tempie. ;)
    W każdym razie myślę, że wątek nr 1 da nam największą swobodę zarówno w kształtowaniu charakterów naszych postaci, jak i w ich historii, bo tak na dobrą sprawę, nie mam niczego sprecyzowanego i jestem otwarta na propozycje. I owszem, zależy mi na wątkach damsko-męskich.
    Więcej jeśli dasz się skusić chętnie pozostanę przy mojej jedynce. Kwestia tylko tego jak się poznali - może środowisko pracy? Doda to trochę pikanterii.

    OdpowiedzUsuń
  36. Okej, będę się upominać.
    Myślę, że 20-25 lat różnicy to będzie najlepsze z możliwych. Mi samej chodzi o to, że mężczyzna był raczej po przejściach, by miał jakieś naleciałości z poprzedniego związku, by był po prostu dojrzały, jakkolwiek zabawnie to brzmi.
    Z pikanterią chodziło mi o to, że im więcej plotek, im więcej osób, które nieprzychylnym okiem będą patrzeć na tą relację tym więcej problemów, powodów do kłótni i emocji dla nas i naszych bohaterów. Fajnie by było gdyby moja pani była przybieraną córką przyjaciela Twojego pana, oczywiście wychowywał ją od małego, ale nie jest jej biologicznym ojcem.
    Znajomość od lat, wyjazd na studia i powrót jak najbardziej mi pasują. Co do rejonu Polski, jest mi to totalnie bez różnicy.

    OdpowiedzUsuń
  37. Myślę, że moja pani będzie miała 28 lat. Ćwierćwiekowa różnica jak najbardziej mi pasuje. ;)
    Więcej dramy będzie jak moja pani będzie w bliskiej relacji, z którymś z dzieci B, myślę, że przyjaźń z córką jak najbardziej się sprawdzi.
    Jeśli chodzi o miejsce to może Toruń? Nie za duże, nie za małe i całkiem dobrze znam to miasto.
    Wizerunków żadnych konkretnych nie mam, ale wolałabym żeby B., wyglądał bardziej na poważnego mężczyznę niż lekkoducha. Jeśli chodzi o moment, w którym bym chciała zacząć to myślałam o spotkaniu, podczas którego będą musieli porozmawiać. Jedno z nich postanowi wyznać uczucia – może to być nawet moja pani, która wpadła w tą relację po uszy. Albo możemy zacząć od momentu spotkania po latach.

    OdpowiedzUsuń
  38. To może mieć 30, żeby B miał 55.
    Sprawę przyjaźni jak najbardziej możemy omówić później. No i samoistnie mamy ustalony początek wątku.
    Z rzeczy, które mnie interesują do całokształtu to tylko to, czy dobrze zrozumiałam, że w czasie rozwijania naszej relacji B będzie z kimś w związku? I jak myślisz, gdzie B będzie pracował, tyle mnie interesuje. 

    OdpowiedzUsuń
  39. Dobrze to zostańmy przy tym, że moja pani będzie miała 28 lat, a Twój pan 55. Myślę, że fajnie to może zagrać bo wszyscy będą chcieli ją swatać, przecież panna w tym wieku to o zgrozo tragedia.
    Tak masz rację w moim opisie był fakt zdradzania żony i jak najbardziej mi to odpowiada, pytam żeby mniej więcej ogarnąć sytuację. Wszystko jest jak miało być. 
    Jeśli zaś chodzi o gatunek to głównie obyczajówka z melodramatem i wielkim romansem w tle <3, ale oczywiście później może nam się wkraść coś z kryminału. Fantasy wolałabym w to nie mieszać jeśli nie masz nic przeciwko?
    Moja pani skończyła studia i nieco jej się w życiu pokomplikowało, jej poprzedni partner okazałby się typowym dzieckiem co doprowadzało by ją do szału bo ona jest raczej zaradną kobietą i potrzebuje prawdziwego mężczyzny. Czasami ma po prostu ochotę by to mężczyzna przejmował inicjatywę, co było kompletnie niemożliwe w jej poprzedniej relacji. Zrezygnowana wraca na jakiś czas do rodzinnego miasta – dokładają się małe problemy zdrowotne matki – wiec zostaje na dłużej.
    A potrzebuje męskiego wzorca – również przez brak biologicznego ojca – dlatego zawsze podziwiała B, jego styl bycia, zaradność. W liceum gdzieś tam się w nim zauroczyła, ale były to mrzonki bo przecież ma żonę i dzieci, a ona jest siksą. Studia tak naprawdę otworzyły jej oczy na to jakiej relacji oczekuje i czego potrzebuje od swojego partnera. Więc po powrocie nie będzie trzeba długo czekać aż coś się w niej narodzi.. Jakieś niewinne gentelmeńskie gesty i A będzie kupiona.
    Jeśli chodzi o wizerunek to właśnie szukam jakiejś pani, mogę podesłać jak coś konkretnego znajdę. :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Waham się między:
    1. Laura Malvarosa
    https://www.bellazon.com/main/uploads/monthly_2017_10/59e29dc96954a_LauraMalvarosa22.jpg.0a28ce0c09355b7d946286a68467cfbc.jpg

    2. Brooklyn Kelly
    http://www.giantmanagement.com/wp-content/uploads/2018/03/Web_RA_BrooklynKelly_GIANT_024.jpg

    3. ZOË HOAD
    http://www.giantmanagement.com/wp-content/uploads/2016/01/Zoe-16.jpg

    Możesz mi doradzić :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Zabawne jest to, że trafiłaś w dziesiątkę, bo Laura też mi najbardziej wizerunkiem pasuje do postaci. Także na 99% zostanę przy niej. Nie rzucałam się na polskie aktorki bo niestety jestem z tego rodzaju ludzi, co jak raz zobaczą w serialu, widzą daną postać cały czas dlatego Radcliffe zawsze będzie Harry, life is brutal.
    Niemniej możesz się podzielić wizerunkiem nad którym Ty myślisz. ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Hanna Michalina Wróblewska urodzona 17 sierpnia 1990 roku. Cały czas myślę nad tym co mogłaby robić i chyba muszę się z tym przespać.
    Mi zarówno Andrzej jak i Iain jak najbardziej pasują. Ewentualnie mogę podrzucić Terrence Sheahan no i agencję gdzie widziałam kilku starszych panów.
    https://www.the-models.de/en/best-ager-agency/men/

    OdpowiedzUsuń
  43. O mamo *.* Za Bena będę Cię kochać dozgonnie.

    OdpowiedzUsuń
  44. Myślę, że możemy tworzyć karty. ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Aaa, bym zapomniała. Jeśli chodzi o przyjaźń to lepiej z córką czy synem B? i Czy masz pomysł na tą osobą, bo powiązania będę robić.

    OdpowiedzUsuń
  46. Oczywiście, że jestem zainteresowana!

    OdpowiedzUsuń
  47. Jesteśmy z Hanią zakochane Czarkiem po uszy. Do tego urzeka mnie Twoja dokładność i skrupulatność w powiązaniach wiec wszystko mi jak najbardziej pasuje. <3
    Możemy zacząć od jakiejś rodzinnej imprezy, którą w hotelu zorganizuje Sławek ciesząc się z powrotu córki. Oczywiście zaprosi całą rodzinę Karsa(daj mi proszę znać czy to nazwisko się odmienia czy nie) i tam po latach, zobaczą się po raz pierwszy. Potem możemy pociągnąć, że spotkają się w jakiejś knajpie przypadkiem. Chyba, że masz jakiś ciekawszy pomysł, to ja jestem otwarta na propozycje.

    OdpowiedzUsuń
  48. Myślę, że to ma wielki sens; żeby zaczęli się traktować jako Hanna i Cezary, a nie córka przyjaciela, ojciec przyjaciółki.
    Dziękuję za wyjaśnienie sprawy z nazwiskiem, ułatwi mi to późniejsze pisanie.
    I bardzo się cieszę, że podobają Ci się wybrane przeze mnie zdjęcia do karty Hani.
    PS już się nie mogę doczekać wątkowania, ale jestem cierpliwa <3.

    OdpowiedzUsuń
  49. Chodzi mi po głowie jeden pomysł. Dotyczy on postaci A pisarki albo pisarza oraz B tajemniczego ilustratora, który tworzy grafiki do książek. A jest już znanym i cenionym autorem, który zaczyna się powoli nudzić tym wspaniałym, bogatym światem i ludźmi, którzy zrobiliby dla niego wszystko. Zawsze chciał poznać swojego ilustratora, ale jego wydawca i agent odradzali mu to, ze względu na specyficzny rodzaj umowy sporządzany z B, który nie chciał się spotkać z autorami książek ani nie chciał być w żaden sposób znany. Wszędzie podpisuje się pseudonimem i tylko tyle o nim wiadomo. A postanawia za wszelką cenę poznać swojego ilustratora i odkryć jego tajemnice.

    Co powiesz?
    Można tam wkręcić jakiś ciekawy wątek fantasy albo kryminalny :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Pewnie. Wątek m-m mi odpowiada :)
    Wolałbym postać B. Mam nawet na niego ciekawy pomysł.
    W sumie jeśli chodzi o wiek, to zależy. Ja bym swojego pana zrobił jakoś 25-28 lat. Ale jeśli wolisz by obaj byli starsi to nie ma problemu, albo jak wolałabyś wątek z pewną różnicą wieku to też jestem otwarty. Swoją postać wykreuj jak chcesz :)
    Akcję wątku proponuje współcześnie, a jeśli chodzi o miejsce to nie mam preferencji.
    Możemy wykorzystać wiele możliwości jeśli chodzi o kryminał. Może być tak, ze albo ktoś stalkinguje twojego pana i popełnia morderstwa, zgodnie z tymi opisanymi w jego książkach, albo aranżuje miejsca zbrodni tak jak sceny z jego książek, jeśli pisałby powieści inne niż kryminały. Albo mógłby być podejrzanym w sprawie albo też konsultantem policji. Mój pan też nie byłby całkowicie czysty jeśli chodzi o swoją przeszłość i związki ze zbrodnią i to też mogłoby wyjść na jaw w późniejszej części wątku.
    Jeśli chodzi o uniwersum to też jestem otwarty. Możemy wprowadzić elementy magii, nadprzyrodzone zdolności jak na przykład widzenie duchów czy demony i anioły, wilkołaki, wampiry albo coś związanego z mutacjami jak u Marvela.
    Zależy na co masz ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Jeśli chodzi o zaczęcie wątku to jak najbardziej, tylko nie wiem na kiedy się z tym wyrobię, bo mam ostatnio urwanie głowy. Myślę, jednak, że jutro będzie troszkę luźniej i coś nam sklecę.
    Cezary jak najbardziej nas urzeka. cała jego kreacja jak i wizerunek.
    Swoją drogą zaciekawiło mnie jedno stwierdzenie?
    Pewnie temu - nigdy czegoś takiego nie przeczytałam dopiero w karcie czarna. Ciekawie brzmi. I proszę nie potraktuj tego jako przytyk, naprawdę się zaskoczyłam.

    OdpowiedzUsuń
  52. Dobra myśl :)
    Zatem istoty ciemności i ci, który otrzymali jakiś dar będą go ukrywać, bojąc się może jakiejś sekty fanatyków, która ma w zwyczaju "oczyszczać" miasta, a służby rządowe będą starały się trzymać względną równowagę między tymi nadprzyrodzonymi i ludźmi.
    I tu sięzastanawiam... Dałbym mojemu panu albo zdolności związane z wodą albo wilkołactwo. W sumie planuje zrobić z niego pewnego rodzaju uciekiniera także obie opcje by mi pasowały.
    Akcję umieścił bym w Wielkiej Brytanii, Francji albo Norwegii :) Zdecyduj sama :)
    Czyli większość spraw mamy ustalonych? Czy coś jeszcze nam zostaje uzgodnić przed tworzeniem kart?

    OdpowiedzUsuń
  53. Cześć! Wpadam z zapytaniem, czy masz czas i chęci żeby stworzyć jakiś wątek?

    OdpowiedzUsuń
  54. Osobiście uwielbiam Norwegię. Jest tam zimno i czysto czyli wszystko to co lubię :D
    Maksymalny wiek? XD Eeee... 60 lat :D To twoja postać ;) Wykreuj ją jak zechcesz. Niczego ci nie będę narzucał :) Między nimi może być rok jak i 30 lat różnicy, także to twoja wola :)
    Ja bym zaczął od tego, ze twój pan kończy pisać powieść i przekazuje swojej agentce skończoną powieść i chce by tajemniczy ilustrator zrobił do niej ilustracje i przy okazji zaprojektował plakaty promujące powieść. Podsłuchałby kiedy jago agentka czy agent umówi się z ilustratorem i postarałby się go spotkać.
    Albo możemy zacząć od tego że przypadkiem spotkali się na mieście, nie wiedząc kim są.
    Jeśli mam być szczery, to zwykle moje wątki kończą się romansem XD Ale możemy zobaczyć co nam w praniu wyjdzie :D
    A w ogóle jakiego typu powieści pisze twój pan? Bo jeśli pisałby kryminały to mógłby opisać sprawę mojego pana i niejako go "oczyścić"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeśli chodzi o wizerunek to się waham ciągle. Myślałem o Andym Biersacku, ale nie wiem czy chce z niego robić takiego outsidera :)

      Usuń
  55. Na początku to powiem ci, że spoko. Wątki męsko-męskie nie są mi straszne i w sumie nie ważne jaka byłaby to relacja ;)
    Może zacznę od tego, co najdłużej może zająć mi opisywanie, czyli pomysł na wątek w uniwersum Egzorcysty.
    Generalnie to chodziło mi o taki trochę crossover z Hellblazerem (podobna tematyka, tyle że tam oprócz samych egzorcyzmów i wszelakich demonów dochodzi magia, rytuały i między innymi różne mityczne/biblijne potwory i tym podobne rzeczy). Pomysł jest taki, że chciałem połączyć te dwa uniwersa (z Hellblazera wyciągnąłbym w sumie to co najbardziej zajebiste, czyli magię, rytuały i potwory).
    Wpadłem na to, bo w sumie i serial Egzorcysta jak i serial Constantine mają punkt wspólny, mianowicie coraz więcej piekielnej hołoty na ziemi. Generalnie całość w dużej mierze opierałaby się na walce z mieszkańcami piekieł (ale nie tylko, bo w sumie byłoby fajnie byłoby trzasnąć jakiś wątek poboczny, albo cokolwiek w tym stylu). Można się jakoś pokusić na grę kanonami (if ju chcesz i masz chęć, wtedy to podzielimy się i np. Ty weźmiesz kogoś z Egzorcysty, ja z Hellblazera), albo stworzymy swoje własne autorskie postacie. O ile coś takiego by ciebie interesowało ;)

    A i chciałem jeszcze powiedzieć, że w razie czegoś to piszę się z wielką chęcią na duet Boruta i Rokita ;) I generalnie to jestem człowiekiem otwartym na wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja chyba zdecyduję się mimo wszystko na postać Johna Constantine'a (bo pewnie nawet gdybym tworzył postać z tego uniwersum, to pewnie koniec końców wyszłoby że ma tylko inne imię i nazwisko, a reszta to Constantine).
    Szczerze to jakoś szczególnie mi nie zależy na tym żebyś grała Marcusem (chociaż postać jest genialna i chyba to moja ulubiona postać w serialu xD). Bardziej zależałoby mi na tym, żeby pokazać dwie różne postawy (teraz podaję przykłady, proszę nie brać tego do siebie) "ksiądz-egzorcysta (albo ktokolwiek w tym stylu), który raczej niechętnie by korzystał z pomocy demonologa (co z czasem może się zmienić)" a z drugiej strony "demonolog z przerośniętym ego, którego można śmiało określić 'moralnie wątpliwy'".
    I powiem ci że możesz robić jak chcesz :D Możesz zmodyfikować kogoś z kanonu, możesz stworzyć postać autorską albo...nie wiem czy jest jakaś trzecia opcja w tym co wymieniłem xD
    Aha, chciałem jeszcze dodać, że widziałem Marcusa i powiem szczerze, że zakochałem się w karcie ;) Serio, wyszedł ci mega :D
    Decyzję co do postaci pozostawiam tobie, wierz mi że nie będę narzekać ;)
    Chciałem też się zapytać, czy miałabyś coś przeciwko umieszczeniu akcji w USA? Bo myślę, że w sumie to chyba byłoby lepiej umieścić akcję tam niż w np. Europie.

    OdpowiedzUsuń
  57. Spoko, jeśli mogę doradzić, to proponuję obejrzeć serial niż wracać do filmu... Niby w filmie jest Keanu Reeves, ale ten John, to nie jest John xD Lepszy jest serial (no i jest w serialu Matt Ryan i jego cudny walijski akcent :D). Serialowy Constantine jest moim zdaniem bliższy pierwowzorowi niż ten filmowy ;)

    Końcówka 2 sezonu? Jak dla mnie bomba, nawet chciałem to proponować, bo koniec był taki że aż się prosi o kontynuację. I tak, słyszałem o tym, że serial się niby zakończy na 2 sezonie. Płakałem podwójnie bo Egzorcysta i Lucyfer... :/
    No ale dobra, bo na razie to nic sensownego nie powiedziałem, tak więc czas to nadrobić.
    Bardzo mi to pasuje żeby tak to się potoczyło. I naprawdę nie ważne czy postawisz na Marcusa, Mysz, czy postać autorską to i tak będę szczęśliwy :D

    I nie miałem na myśli jakiegoś konkretnego miasta, bo w sumie jak dla mnie akcja może być w Seattle, Washingtonie, Chicago, Atlancie, Salt Lake City, Los Angeles, albo i gdziekolwiek indziej :D Osobiście to chyba wolałbym jakoś północ kraju.


    I ten, bo chciałem napisać od razu, że mnie przez 3 dni nie będzie w domu, zobaczę jak będzie z "internetami", jak uda mi się dorwać do jakiegoś źródełka/znaleźć chwilkę czasu to postaram się jakoś odpisać na dalsze ustalenia (chyba, że nie mamy co ustalać i dalej pójdziemy na żywioł).

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja jestem nieobiektywny XD Wszyscy mi się podobają.
    Stwórz kogo zapragniesz :) Ja nigdy niczego nie narzucam :)
    No to skoro pisze thrillery psychologiczne to może zechciałby poszukać weny w jakichś dość "zakazanych" częściach Oslo, w jakichś barach czy klubach do których przychodzi dość specyficzna, może nawet niebezpieczna klientela? Uznałby, że najlepszym sposobem na to, by mu od razu nosa nie złamali,będzie przysiąść się do jednego ze stałych bywalców, kogoś kto przynajmniej wygląda jak stały bywalec. I to akurat byłby mój pan.
    Co powiesz?

    OdpowiedzUsuń
  59. http://in-dy-wi-du-al-nie.blogspot.com/2004/05/kp-isenhart.html
    Proszę bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Dobra. Wróciłem i jestem żywy i pełen weny, więc to chyba dobrze ;) Chciałem się zapytać czy coś jeszcze konkretnie ustalamy, czy tak powoli zabieramy się za tworzenie postaci?

    OdpowiedzUsuń
  61. Spokojnie, nie masz za co przepraszać, każdy ma przecież życie poza internetem ;)
    Jeśli weźmiesz Marcusa i tylko zdecydujesz się dokonać kilku zmian to spoko xD Mnie to nie przeszkadza ;)
    W przypadku Myszy to przyznam szczerze że byłoby trochę ciężko bo z tego co pamiętam to pod koniec sezonu wyjechała z Thomasem egzorcyzmować innych. Tutaj byłoby dużo więcej roboty przy ustaleniach i wymyslaniu co się stało...

    Boston :D W sumie to można by wziąć Boston, jakoś chyba nie miałem przyjemności pisania w takich klimatach więc z chęcią bym wziął to miasto :D

    Powiem szczerze że nie wiem jaki John ma konkretnie akcent. Wiem tylko że pochodzi z Liverpoolu, a jaki tam konkretnie akcent jest to nie wiem xD
    A co do Ryana, to faktycznie, ja jestem zachwycony jego akcentem. Jestem też zachwycony akcentem Toma Ellisa w Luciferze (niby walijczyk ale jednak angielski akcent; przynajmniej na moje ucho).

    Ja powoli zaczynam się zabierać za kartę i jakieś podstrony ;) Myślę że John Constantine będzie gotowy nawet i w tym tygodniu :D

    OdpowiedzUsuń
  62. http://in-dy-wi-du-al-nie.blogspot.com/2003/05/kp-non-est-asylum.html

    Skończyłem kartę :D *teraz należy sobie wyobrazić uśmiechniętego psa, który dostał jedzenie* Jakoś miałem wenę i czas, to napisałem :D Przypuszczalnie jeszcze coś zmienię, bo mam wrażenie że mogłem lepiej to wszystko ująć, ale kiedy to nastąpi to nie wiem.

    I kurczę, wow! Powiem ci tak, że serio sporo wiesz o akcentach i to mnie nie nudzi, absolutnie :D Powiem więcej, zaciekawiłaś mnie, bo szczerze powiedziawszy wiedziałem tylko o akcencie Yorkshire, walijskim, irlandzkim i szkockim. No i oczywiście o akcentach: "rus-inglisz" i "pol-inglisz" xD Ale tak na poważnie to serio zaciekawiłaś mnie :D

    No ale wracając do wątku. Piszemy pod KP? Czy wolisz na mailu? Jeśli o mnie chodzi to wolałbym pod KP, nie mam nic do maila, ale jako bardziej przywykłem do pisania pod KP ;)
    I nie musisz się z niczym spieszyć ;) JA nigdzie nie uciekam :D

    OdpowiedzUsuń
  63. Wow, nie zanudziłem się i powiem więcej, aż się zdziwiłem kiedy skończyłaś :D Chyba serio zainteresuję się bardziej tematem, zawsze to coś czym można szpanować, bo ileż można zanudzać innych umundurowaniem i ciekawostkami z czasów II wojny światowej? ;)

    I w sumie to jeśli chodzi o zaczęcie, to chyba poczekamy aż na spokojnie ogarniesz kartę ;) Chyba że zrobimy jakieś neutralne rozpoczęcie od spotkania w barze/bójki w barze ;)
    Albo rozpoczęcie od jakiegoś egzorcyzmu, podczas którego John albo Marcus dowiadują się o sobie i później mogą na siebie "przypadkowo" trafić w barze (ale my wiemy, że to nie przypadek, bo to zaplanowaliśmy #lamaniewszystkichscian xD). Są to takie nie dość że "zalążki tak bardzo" to jeszcze moim zdaniem dość uniwersalne ;)
    Zawsze można poczekać na ogarnięcie karty i wykombinować jakieś konkrety :D

    OdpowiedzUsuń
  64. Większość moich kart tak wygląda XD Nie lubię się w nich rozpisywać.
    Równie doprze twój pan może wszystko podstępnie wymyśleć i zaplanować by sprawdzić jak zareagują ludzie :)

    OdpowiedzUsuń
  65. No w sumie tak, ale na dobrą sprawę ileż można o mundurach i ciekawostkach? xD Zawsze jakaś miła odmiana ;)

    O i jak wrażenia po serialu?

    Myślałem nad tym wszystkim, w sensie nad relacjami z poszczególnymi członkami z grupy. W przypadku Chasa i Zed raczej bym nic nie zmieniał. Większą zagwozdkę miałem z Mannym, ale stwierdziłem, że chyba będzie lepiej jeśli John jeszcze przez jakiś czas nie pozna prawdziwego oblicza swojego anioła ;)
    Tak, domyślam się, że dla Marcusa poznanie Johna i jego ekipy to będzie dość spory szok kulturowy. I tak w sumie myślę, bo o ile w przypadku Zed to jeszcze da radę wytłumaczyć jako dar jasnowidzenia, czy "boski dar" tak w przypadku, zgonu i późniejszego zmartwychwstania Chasa (o ile się chłopak pojawi, a myślę, że mimo wszystko byłoby spoko, gdyby "wpadł" chociaż na chwilę) to byłaby dużo bardziej skomplikowana sprawa xD I odnosząc się do tego wszystkiego, czy coś zmieniamy, czy zostawiamy. To myślę, że moce można zostawić, zastanowiłbym się tylko nad bytami. Bo w sumie o ile anioły i demony mają uzasadnienie tak...nie no w sumie to Invouche czy Cobylanu też mają uzasadnienie. Ale może zrobimy tak, że ograniczymy ich występowanie i bardziej skupimy się na demonach i egzorcyzmach a po drodze, raz na jakiś czas panowie będą spotykać jakiegoś groźniejszego przeciwnika. Co ty na to? Czy może masz jakąś inną propozycję?

    I tak, ich spotkanie to byłby normalnie cud na ziemi. Przypuszczam nawet że ktoś by to ładnie z polotem i sarkazmem podsumował xD Tak, nic tylko współczuć reszcie. W sumie to i Marcus mógłby współczuć Johnowi a John Marcusowi takiego towarzystwa. Chociaż i tak przypuszczam że lepiej się dogadają niż taki John z Benettem ;)
    I bardzo dobrze, że Marcus podchodziłby sceptycznie do praktyk Johna (praktycznie większość tak robi/robiłaby). W sumie to nawet i rozumiem Marcusa, że chciałby odnaleźć Mysz i Tomasa, pewnie większość na ego miejscu chciałaby znaleźć członków swojej ekipy. I "stałe łącze" nie wiem czemu, ale to mnie rozbawiło, podobnie jak fakt, że faktycznie się dobrali xD Jeden z szemranym "aniołem stróżem" drugi ze szwankującym boskim łączem xD
    I tak, wszystko przed nami. A bójki w barach zawsze spoko i są lepsze niż płonące bary i zaklęcia ochronne wypowiadane po pijaku (swoją drogą to był jeden z tych momentów, kiedy stwierdziłem że John musi mieć polskie korzenie, bo inaczej by to zaklęcie nie zadziałało xD Poza tym przypuszczalnie osoba mająca polskie ewentualnie rosyjskie pochodzenie byłaby w stanie wpaść na coś takiego).
    I tak sobie myślę bo w sumie spotkanie Johna i Marcusa przypadkiem to byłby cud na miarę objawienia w Fatimie, albo wszystkich dziesięciu plag (chociaż są naukowe wyjaśnienia na plagi), to mam pomysł. Może któryś z naszych panów odprawiałby egzorcyzm, robił cokolwiek i wtedy demon wyjawiłby imię Marcusa/Johna? Albo w przypadku Marcusa, to sam Bóg mógłby mu powiedzieć, że ma znaleźć człowieka o nazwisku Constantine? W przypadku Johna to mógłby być Manny, który miałby w tym jakiś interes. Co ty na to? Taka luźna propozycja z mojej strony. Którą można odrzucić, rozwinąć, zrobić cokolwiek xD

    OdpowiedzUsuń
  66. Powiem tak, w komiksach jest to inaczej przedstawione. Np. w serialu jest powiedziane, że były egzorcyzmy na Astrze, jednak nie jst powiedziane ile one trwały i dlaczego John zadecydował żeby wezwać wyższego demona, który odprawiłby tego, który opętał dziewczynkę. W komiksach o ile mnie pamięć nie myli było powiedziane że egzorcyzmy trwały kilka-kilkanaście dni na dziewczynce, a John prawdopodobnie w życiu nie wezwałby Nergala, gdyby nie fakt, że dziewczynka mówiła o niepokojących rzeczach (że demon nakłania ją do samobójstwa, do zabójstwa najbliższych itp.). A później jest też powiedziane w pierwszej serii komiksów (czyli tych od 1988 do 2013), że John poprzez to że miał w sobie krew demona był w stanie odprawiać szybciej demony.

    I tak, co do relacji to wolałbym ją pozostawić otwartą. Wydaje mi się że to byłaby najlepsza opcja, bo nie jest powiedziane że "muszą się kumplować", czy "muszą się nienawidzić".
    I tak możemy to połączyć wszystko w bardzo sensowny sposób ;) Zbliżająca się 'ciemność' oraz to co było w Egzorcyście. Właściwie nie trzeba jakoś za bardzo kombinować, bo w sumie...to nie ma nad czym, ot wystarczy dać dużo demonów, sporo opętań, piekielną hołotę i "tadamm" mamy połączenie. A tak na poważnie to myślę, że samo jakoś to wyjdzie w praniu i chyba całkiem naturalnie ta 'ciemność' z demonami z Egzorcysty się wymieszają xD

    I tak, całkiem możliwe, że te niektóre legendy i podania to serio były pisane pod wpływem...ale chyba czegoś mocniejszego niż alkohol xD
    Odnośnie Manny'ego to Manny jako Manny nie występuje w komiksach, jego rolę ma Gabriel, który w sumie działa identycznie jak Manny. I chyba jakoś w pewnym momencie John orientuje się co pierzasty robi i organizuje spotkanie z demonami i Lucyferem na czele. Gabriel ginie z ręki Lucyfera i historia Johna toczy się dalej (ale nie jestem pewny odnośnie tego wszystkiego, znaczy sie jestem pewny że Gabriel ginie, to jakoś sobie zapamiętałem).

    Tak, Marcus jest strasznie uparty. I powiem szczerze, że w niektórych kwestiach Marcus jest zupełnym przeciwieństwem Johna. Bo jednak przypuszczam, że John byłby tym, który jako pierwszy poszedłby na skróty ;) W sumie...takie różne źródła mogły szepnąć coś tam o Johnie, więc to jest taki dobry punkt, że Marcus coś tam mógł słyszeć o świeckim egzorcyście i dodatkowo jak proponowałaś, Zed może "mieć go w głowie" od jakiegoś czasu (swoją drogą widzę jakąś kąśliwą uwagę ze strony Johna w stylu "na rysunkach byłeś ładniejszy" *tak John jest zdolny do takich komentarzy jak i do otwartego flirtu z przypadkowa osobą niezależnie od płci*).
    Pewnie tak, pewnie Zed będzie mieć przechlapane, aż zaczynam jej powoli współczuć. I myślę że tak, że Manny mógłby oświecić Johna i Zed, kim jest Marcus, jednak znając tego konkretnego pierzastego, to zrobiłby to dopiero, kiedy odnaleźliby eks-księdza i zrobiłby to w najmniej odpowiednim momencie xD I tak, takie wzajemne poszukiwania mają sens, tylko w jakich okolicznościach by się spotkali? Jako taka niespodziewana pomoc? Czy może jakieś spotkanie w barze w trakcie przerwy w poszukiwaniach?

    Aha i w sumie to chciałem powiedzieć, że jeśli chodzi o dziwne sny to Tomas może nie przebić biednego Johna. Jeśli cię interesuje to mniej więcej pierwsze 15 zeszytów to są niektóre rzeczy z serialu ;) http://readcomiconline.to/Comic/Hellblazer (w jednym z tych zeszytów też powinien być sen Constantina na plaży xD Powiem tak...momentami żarty Johna wygrywały wszystko. Niestety nie pamiętam który dokładnie był to zeszyt :/ Jednak jeśli interesowałoby cię to, to szepnij, ja szybko znajdę. W sumie to odnośnie tego snu to człowiek nie musi się orientować co się działo wcześniej.).
    Dobra, ogarnąłem jaki to zeszyt xD "Issue 13" Jeszcze w sumie to i "Issue 7" pierwsze strony jest spoko. Mniej więcej takie sny ma John xD

    OdpowiedzUsuń
  67. Hej, cześć, pisałaś kiedyś do mnie maila na ogłoszenie ze Spisownika (przychodzę tu do Ciebie dopiero teraz, bo nie mogłam znaleźć tego maila w pierdolniku jakim jest moja skrzynka i myślałam, że go usunęłam przez przypadek, ale okazało się, że tylko zarchiwizowałam, no nieważne). Trochę mi ostatnio czasowo ulżyło, więc gdybyś nadal miała ochotę na ten potterowy wątek (albo jakiś inny) to zapraszam do siebie.
    (mam szkielet pomysłu do rozbudowania na potterowy wątek, tak jakby co, ale to taki bardzo szkielet)

    OdpowiedzUsuń
  68. Jasne, ze nie niszczy :) To była tylko taka luźna myśl :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Znam to dobrze xD Napisałem 3 prace dyplomowe i wszystkie obroniłem. Niestety promotor ma moc i się z nim nie wygra XD
    Także powodzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  70. Kwestia utraty duszy Johna, to sprawa nieco bardziej skomplikowana. Teraz nie chcę mówić źle, bo nie pamiętam dokładnie czy zostało to wyjaśnione w którymś z zeszytów którejś serii, czy przeczytałem na jakiejś stronie. Ale z grubsza chodziło o to, że Nergal zabijając Astrę haratnął też duszę Johna (bo w sumie to mógł). I z tego co pamiętam to John nie sprzedał duszy w zamian za życie Astry, raczej to było czyste skurwysyństwo ze strony przywołanego Nergala.
    I krew demona w ciele Johna...powiem ci że było to w komiksie, w jednym z pierwszych zeszytów jest akcja że John połamany leży w szpitalu i tam odwiedza go demon. Z tego co pamiętam (a czytałem komiks jakiś dłuższy czas temu) to demon wstrzyknął swoją krew do kroplówki Johna i takim oto sposobem znalazła się w ciele Constantine'a. Znalazła się i już zostanie z nim do końca życia. I absolutnie nie mam ci tego za złe, powiem ci szczerze, że uniwersum w którym obraca się Constantine (czyli ogólnie seria wydawnicza DC) jest trochę skomplikowane, bo też i John pojawia się razem z takim Batmanem i Supermenem xD

    I spokojnie, promotor ważniejszy niż cała reszta, tutaj chcę powiedzieć że trzymam kciuki, żeby wszystko się z promotorem "ogarnęło" :D

    Tak mieszamy :D Wyjdzie nam dość "mhroczny" miks.
    Bardzo podoba mi się wizja z Benettem, to zdecydowanie mi gra, no i byłoby tak cholernie prawdziwe, co nie? Nawet widzę początek, gdzie Marcus trzyma dystans, John w sumie też trzyma dystans, a Zed próbuje jakoś załagodzić sytuację. Możemy nawet i pięknie wmieszać w to kilku zintegorwanych, żeby nie było za nudno ;)
    A swoją drogą, Marcus widziałby Manny'ego, co nie? Bo w sumie facet ma (szwankujące ale jednak) łącze z Bogiem, to pewnie by widział pierzastego, tak?
    Aha i chciałem się jeszcze zapytać, bo jak chyba wcześniej już ustaliliśmy to Marcus pewnie szukałby Tomasa i Myszy. Wiadomo, pewno ich znajdzie (bo im więcej egzorcystów pod jednym dachem tym weselej). Chciałem sie zapytać jeszcze o jedno (w sumie to odwrócę pytanie, które mi zadałaś) jak widzisz dalsze losy reszty/relacje Marcusa z "jego ekipą"? Bo nie ukrywam, że mnie to ciekawi ;) I pisząc "jego ekipa" to w sumie to chyba na myśli mam wszystkich, którzy są zawarci w powiązaniach Marcusa (tak podglądałem xD). O ile nie jest to jakakolwiek tajemnica, czy coś ;)

    OdpowiedzUsuń
  71. Nic żeśmy tam nie ustaliły, więc nie ma co pamiętać :D Nie miałam czasu wtedy za bardzo.
    Jakoś przeżyję rozbudowaną kartę, jeżeli Ty przeżyjesz moją lakoniczną :> (no, podzielę wszystkimi ważnymi informacjami jak będzie potrzeba)
    Na razie możemy jeszcze zostać pod kartami. Przechodząc zaś do interesów: wstępny pomysł jest taki, że w Hogwarcie zaczynają ginąć bez wieści uczniowie. Nasze postaci, jako pracownicy Ministerstwa Magii, przychodzą zbadać sprawę (opcjonalnie, aby dodać trochę dramy, nasze postaci mogły mieć ze sobą bardzo na pieńku w czasach szkolnych, czy coś). Myślałam o wilkołaku może wśród uczniów, albo jakimś innym upiorze. Ogólnie to wycieczki do Zakazanego Lasu i ewentualne odkrywanie wymyślonych przez nas tajemnic Hogwartu :)

    OdpowiedzUsuń
  72. Jak to nie będzie dla Ciebie problem to bym na mailu pisała, tak właśnie. Co do wersji językowej, to nie ma problemu, Pottera czytałam po polsku (chociaż więcej informacji jest w internetach po angielsku, ale jak czegoś zapomnę i nie będę mogła znaleźć, to zapytam ^^ ).

    Ja tym wilkołakiem to tak sobie rzuciłam, żeby nie było, że nie mam żadnej koncepcji na stwora, no bo nie nie miałam, w sensie planowałam zrobić dokładnie to co zaproponowałaś, bo właśnie ostatnimi czasy to właśnie praktykuję - zbieram potwory z różnych kultur :> Właśnie niedawno przeglądałam szkockie i są one głównie związane z wodą (i końmi, Szkoci mają słabość do demonów głową konia :DD ). W sensie, z Am Fear Liath Mòr (The Grayman) by się dało coś zrobić, ale właśnie jest antagonistą w innym wątku u mnie. Więc możemy iść w inny folklor! Zafascynowałaś mnie Czerwonym Kapturkiem, powiedz mi więcej :> Ja z mojej strony mogę zaoferować poszukanie jakiś estońskich/fińskich stworów, bo ostatnio trochę mnie w tamtą stronę ciągnęło... ale to później trochę, bo mam egzamin jutro :D

    Co do czasów, myślałam, aby to było niedługo po zakończeniu książek, parę lat może, że jeszcze wszyscy pamiętają, starają się odbudować i żyć normalnie, a tu nagle znikający uczniowie. Więc właśnie aby nie wywołać za dużej paniki wysyłają jedynie dwóch przedstawicieli Ministerstwa (poza tym mogą mieć problem z personelem). No i wolałabym unikać postaci kanonicznych jak ognia, w sensie w moim przypadku. Jakbyś chciała poprowadzić postać kanoniczną, czy coś, to droga wolna. Ja po pierwsze lubię robić własne postaci i wprowadzać je w świat, po drugie mam pierdolca na punkcie trzymania się kanonu przy pisaniu taką postacią (w fabule sobie mogę naginać, ale charakter nigdy! :D ), więc bym się ciągle stresowała, że coś źle robię.

    Uf, mam nadzieję, że wszystko zaadresowałam.

    OdpowiedzUsuń
  73. No jak Ci tak na tym Teddym zależy, to kim ja jestem, aby Ci go odmawiać? :D Myślę zresztą, że w tych późniejszych czasach też jest jakieś wytłumaczenie, dlaczego sytuacja się może zacząć wymykać spod kontroli, podczas gdy po wojnie wszyscy chcą żyć normalnie, chociaż się boją, to po tak długim czasie spokoju, znowu nikt nie będzie chciał uwierzyć, że coś się złego dzieje (mam wrażenie, że w świecie czarodziejów jest na ogromną skalę praktykowane zamykanie oczu i czekanie aż problem zniknie, szczególnie przez rząd :D )
    Poza tym teraz sobie poczytałam trochę o Tedzie, i wychodzi na to, że byliby w jednym domu, bo ja w świecie HP tworzę Puchonów wszelkiej maści :>

    Nie czytałam Kalevali, mam nadzieję, że jeszcze nie, bo bym chciała to nadrobić jednak. Fińskim folklor mi przyszedł do głowy od estońskiego, a estońskim się trochę zainteresowałam przez mojego lektora Estończyka, którego jak się kiedyś zapytałam o słowo na “czarownicę”, czy tam jakiegoś innego maga, to mnie się zapytał, ale jaką, bo okazało się, że mają ich kilka rodzajów. A ja zawsze doceniam, kiedy w języku jest kilka słów na czarownicę, nie będących synonimami. Ale mi się Twoje propozycje bardziej podobają, więc odłożę Estonię na inny wątek ;>
    Akurat w przypadku The Graymana w tamtym wątku założyłam, że to po prostu jest istota jedna z wielu, bardziej gatunek właśnie niż jeden potwór przywiązany do miejsca - więc się trochę bardziej zainspirowałam niż wykorzystałam takiego jakim jest. Chociaż u niego zniknięcia za bardzo nie pasują.

    Nie nudzisz! Ja uwielbiam takie rzeczy :D Chociaż Czerwony Kapturek brzmi wspaniale, to podoba mi się pomysł z fae. W ogóle, byłam przekonana, że changelings to te podrzucone nowonarodzone dzieci (teraz nie sprawdzę, bo się trochę spieszę, ale chcę już Ci odpisać).
    Zastanawiam się więc jakby to mogło ewentualnie wyglądać. Może zrobić tak, że te dzieciaki niby giną, ale zaraz się pojawiają, więc w sumie nie ma problemu, ale na przykład rodzice (jak to rodzice mają w zwyczaju) zaczną się niepokoić o co chodzi, więc by zbombardowali ministerstwo jakimiś skargami, więc by wysłano dla zasady nasze postaci.

    OdpowiedzUsuń
  74. Ależ oczywiście! Dlaczego nie miałabym być zainteresowana? :D
    Ja jednak pójdę z postacią autorską, będę się czuła bardziej “wolna”. Po prostu wolę panować nad wizerunkiem, rodziną i imieniem - co najważniejsze! No i wtedy też Ted i moja postać mogli być na tym samym roku. Wspominałyśmy coś wcześniej o ewentualnym konflikcie z czasów szkolnych między naszymi postaciami, aby w pracy czuli się bardziej niezręcznie, ale ciężko mi wymyślić coś mało oklepanego i na tyle silnego, by miało jakieś znaczenie w dorosłości.
    Wolałabym chyba pisać w 2028, o ile dobrze liczę to by mieli wtedy po trzydzieści lat.

    Jakbyś kiedyś miała czas i okazję, to polecam estoński film November, jest dziwny, ale w dobry sposób. Ogólnie wzięto w nim na serio wiejskie przesądy, które no… dziwne były niektóre. Polecam :D Estoński i fiński zaś brzmią dla mnie niemal identycznie, chociażby pod względem intonacji. No i już nie wspominając o podobnych słowach (te żarciki naszego lektora, kiedy ktoś zrobił literówkę albo źle powiedział jakieś słowo, a on na to: “To jest po fińsku, to znasz i fiński i estoński? No nieźle.”). Chociaż się różnią pod takimi względami jak brak rodzajników w estońskim, albo brak harmonii samogłosek (ja nie wiem dlaczego Estończycy sobie to zrobili, co im przeszkadzałą ta harmonia, to taka piękna rzecz jest! D: ). Właśnie ten Estończyk powiedział, że to tak jak z polskim i czeskim/słowackim, niby się dogadasz. Ale taki węgierski to dla niego język z innej planety jest. … Nie tylko dla niego.
    No bardzo piękne te języki ugrofińskie, dopóki nie musisz się uczyć rozpoznawać typów zaimków w węgierskim <3 Dobra, teraz to ja zaczynam płynąć z tematem.

    Już bym została przy tym, że dzieci były porwane ze szkoły, tak będzie rzeczywiście prościej. Pytanie tylko czy fae tak tylko z nudów się zaczną zabawiać ludźmi, jak to miały w zwyczaju, czy w jakimś konkretnym celu?

    OdpowiedzUsuń
  75. Constantine miał wykonać jakąś robótkę dla demona. Chyba demon sam nie przewidział do końca, że w pewien sposób pomaga Johnowi xD
    I tak, komiksy są zdecydowanie 'intensywniejsze' niż serial, chociaż i tak myślę, że twórcy całkiem sobie dobrze poradzili z przeniesieniem komiksu na ekran. Oczywiście mogło być lepiej.

    Zastanawiam się, czy Bennett już dopadł Mysz i/lub Tomasa. To w sumie zależy od kilku czynników, ale myślę, że dla Bennetta i jego nowych ziomków złapanie Myszy i Tomasa to byłby nie lada wyczyn a i oni nie daliby się podejść jakoś łatwo. Jednak nie zdziwiłbym się, gdyby deptaliby im po piętach i Tomas z Myszą musieliby uważać aż za bardzo i zbyt często zmieniać miejsce pobytu.
    Odnośnie Manny'ego to się zastanawiam. Bo z jednej strony inaczej traktuje Johna (który to nie przepada za aniołem, więc przez swój charakter to być może trochę zepsuł sprawę) a inaczej do Zed (która w żadnym calu nie przypomina Johna, wiec może to też dlatego). Marcus... Myślę że Manny z początku mógłby podejść do sprawy właśnie na zasadzie "Po co Bóg marnuje na ciebie czas?", ale później stopniowo mógłby jakoś przekonywać się do Marcusa (przekonywać...oczywiście mógłby udawać, że się przekonuje bo w rzeczywistości mógłby coś tam knuć, żeby Marcus tak typowo zwątpił i wyrzekł się Boga, czy coś w tym stylu). Przypuszczam że to byłoby bardzo w stylu Manny'ego.

    I spokojnie wszystko zrozumiałem z powiązaniami :D Przyznam szczerze, że w niektórych kwestiach to się domyślałem jak mogą wyglądać relację z poszczególnymi osobami. I ten, w sumie to ja chyba już nie mam żadnych pytań :D
    Będę tylko czekać na kartę Marcusa :D
    I ten...przepraszam że tak długo nie odpisywałem, ale miałem lekkie zawirowania w szkole, a chciałem na spokojnie odpisać i tak jakoś to wszystko wyszło... Ale ten, od teraz to będę sensownie odpisywać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  76. Bogowie, do dzisiaj nie rozumiem jak James Potter został prefektem naczelnym, oprócz tego, że J. K. Rowling stwierdziła: “bo ja tak chcę”. :D
    Ja kupuję takiego Teda. Przyznam, że zawsze widziałam go inaczej, ale podoba mi się Twoja wersja. Ja tą moją panią (nazwijmy ją roboczo Avery, od “władcy elfów”, chociaż zastanawiam się czy nie dać jej węgierskich korzeni i nazwać Ilona, czyli imieniem królowej wróżek/elfów, tak dla śmieszków, bo fae, fairies… i w ogóle :D ) w czasach widziałam jako takie dość porywcze stworzenie, które najpierw zareaguje a potem pomyśli, i chociaż często robiła to w dobrej wierze, to często by wpadała przez to w kłopoty. W sumie, jestem sobie w stanie wyobrazić, że gdyby Ted i jego przyjaciele postanowili się zemścić na kimś kto naprawdę ostro zawinił, to ona by się wstawiła za tą osobą i jeszcze ich wszystkich opierdzieliła. Jej potrzeba krucjaty pewnie by była wykorzystywana przez nieodpowiednie osoby, co ją z biegiem czasu mogło trochę zniechęcić. Prefektem by co prawda nie była, bo za nerwowa, ale wyżywała się podczas Quidditcha atakując ludzi tłuczkiem (chociaż poza stadionem pewnie też by potrafiła latać za kimś z pałką :DDD ). Pomimo jednak tej całej porywczości tak w sumie byłaby dość skryta gdy przychodziło do samej jej osoby, zawsze bardziej otwarcie przeżywała problemy innych, niż swoje własne. Pewnie miała tak z jednego czy dwóch przyjaciół, bo do reszty ludzi nie miała cierpliwości (albo oni do niej :D ).
    Rodzinę jej raczej planowałam normalną, spokojną i żywą, już mam wystarczająco dużo postaci z martwymi rodzicami/rodzeństwem/wszystkimi.
    Co do jej charakteru teraźniejszego, to jeszcze się zastanawiam, bo układam na razie historię, co się mogło dziać w ciągu tych trzynastu lat po szkole.

    Ja słowackiego/czeskiego nie rozumiem prawie w ogóle, ale dla obcokrajowca muszą brzmieć bardzo podobnie.
    Ach, jak to moja lektorka na pierwszych zajęciach powiedziała język węgierski jest bardzo ładny i bardzo logiczny. Ha, ha, ha… dobre. W sensie, nie no, zdarza mu się być logicznym. Szczególnie jak już jest historia języka, to wtedy wiele rzeczy zaczyna mieć sens. Ale historia języka jest na trzecim roku, więc przez dwa lata trzeba brać wszystko na wiarę i słowo honoru :D
    Uważaj żebyś nie pożałowała swoich słów! Chociaż przy pisaniu to jeszcze się kontroluję, ale jak z kimś rozmawiam normalnie i o jakąś drobną rzecz się mnie zapyta co do węgierskiego, to ja mam od razu pozwól, że ci opowiem o ewolucji tego suffixu przez wieki… mam nadzieję, że masz jakąś kartkę i coś do pisania i pół godziny o suffiksach :D

    Też myślałam nad tym czy ktoś by przypadkiem fae nie kontrolował, ale trzeba by znaleźć mu jakiś motyw (chyba że znowu iść w panowanie nad światem), chociaż ja bym poszła z tym, że ktoś jednak pociąga za sznurki - w sensie zrobić z tego grubszą sprawę. Ataki fae mogłyby być dywersją, podczas gdy prawdziwy czarny charakter planuje coś większego. Wydaje mi się, że nawet nie musimy tego ustalać już teraz, a podczas wątku, bo i tak pewnie prędko do niego nie dotrzemy.

    OdpowiedzUsuń
  77. Oj pewnie tak, ciężko by było Manny/emu polubić kogoś, kto jest bardziej sarkastyczny niż nasz poczciwy John xD Ale nie oszukujmy się, bo gdyby Marcus nie był takim sarkastycznym człowiekiem (do tego niekiedy w sumie dupkowatym...chociaż i tak w kwestii dupkowatości to Johna może nie przebić) to byłby takim...nijakim człowiekiem. Tak mówię w ogóle, patrząc na jego historię i postępowanie. Tak w ogóle to uświadomiłem sobie, że gdyby Zed dotknęła Marcusa to pewnie powiedziałaby o nim to samo co o Johnie. A jeśli nie to samo, to spora część rzeczy by się pokrywała.

    Już na szczęście wszelakie problemy są za mną. Grunt że zdaję z matmy (bo o to chodziło, miałem zagrożenie, ale już jest gites majonez :D).
    I spokojnie, mogę nam zacząć bez większych problemów :D Nawet chyba z ustaleń wynikało że ja powinienem zacząć. Bo chyba ustalaliśmy, że John znajduje Marcusa i powiem ci, że mnie to nie przeszkadza, bo samo zaczęcie będzie dla mnie czystą zabawą ;)
    I spokojnie! Ja tam nigdzie nie uciekam, nie mam jakiejś takiej mega gorączki i nie mówię jak małe dziecko w sklepie z zabawkami: "Ale ja chcę teraz! Ja chcę już!". Ja poczekam tyle ile będzie trzeba, tak więc bez spin :D

    OdpowiedzUsuń
  78. Całkiem niezła teoria z tą swatką, chociaż trochę słabo z drugiej strony, bo tylko gorzej świadczy o Dumbledorze. W sensie, “o ten chłopak się zaleca do dziewczyny, która wyraźnie go nie chce, idealna para!”. Ogólnie nie jestem fanką ich “historii miłosnej”, ale to moja osobista preferencja chyba.

    Ogólnie nie miałam nigdy konkretnych koncepcji nigdy na Teddy’ego, ale jak o nim słyszałam, czy coś, to zawsze mi się wydawał… pocieszną bułeczką cynamonową :DD Chyba przez to imię po prostu, bo brzmi super uroczo.
    No, Avery chciałam użyć jako imię, nie nazwisko. Chociaż coraz bardziej zaczynam przekonywać się do węgierskich korzeni (i dziwnego nazwiska).
    Noooo… ja to studiuję, więc muszę znać takie rzeczy jak imię węgierskiej królowej wróżek ;> Ale nie ukrywam, że zwykle jak nazywam postaci, to ich imiona mają jakieś znaczenie. Zwykle to taki smaczek dla mnie. Właśnie się zastanawiałam jakby taki człowiek anglojęzyczny próbował na początku wymówić Ilona! :D Jak tak głośno mówiłam to brzmiało… śmisznie.
    To z konfliktem możemy pójść tak, że przez jakieś siedem lat zwyczajnie pałali do siebie niechęcią. I możemy sobie podrzucać jakieś przykładowe historie jak sobie nawzajem podpadali, jeżeli by nam coś przyszło do głowy. Myślę, że na treningach Teddy byłby głównym celem Ilonki, chociaż, już przykładowa historia, mógł ją kiedyś tak zdenerwować, że i na meczu nie wytrzymała - co pewnie zaowocowało konfliktem w drużynie za co mogła go pośrednio winić, jak to bywa :DDD A, i ona na pewno mówiła do niego Edward. Nie wiem czy go to denerwowało czy nie, ale to byłby taki jej sposób na narzucenie jak największego dystansu.
    Już jej ogólny zarys chyba mam, z pewnością będzie spokojniejsza :> Reszta mi się wyklaruje podczas pisania karty.

    No, ja z Mazowsza, więc tylko się śmieję z tych języków i niewiele rozumiem :D
    Mój kumpel twierdzi, że węgierski brzmi jak język orków. Ale może po prostu ja brzydko mówię. W węgierskim jest jednak od cholery słów zapożyczonych z języków słowiańskich, co czasem jest całkiem śmieszne. Uwaga leci ciekawostka: słowo munka oznacza pracę i pochodzi od słowiańskiego muka, czyli “męka” :D

    Dobra, to załóżmy, że się po prostu ktoś się z fae ugadał. Ma to sens, podoba mi się bardzo. Czyli że na przykład pomaga im przechodzić do naszego świata, aby mogły zbierać dzieci, aby… pożreć, zmienić w fae? Ej, co robią fae z porwanymi dziećmi? :D I czy to im pomoże bardziej uchylić drzwi do naszego świata, na tyle by nie potrzebować do tego pomocy?

    OdpowiedzUsuń
  79. Jeśli interesuje cię ten wątek to proponuję albo jako dwóch sprawców, którzy walczą ze swoimi demonami z powodu tego wypadku. Może byli kiedyś wrogami? W szkole ? W pracy? A po tym będą musieli jednak trzymać się razem. Lub sprawca-rodzina ofiary nie koniecznie matka czy ojciec ale brat? siostra? okoliczności w jakich się poznają to może być nowa praca? wszystko możemy ustalić :D to był taki luźny pomysł

    OdpowiedzUsuń
  80. Hm, masz rację zapewne. Czytałam książki tak dawno temu i w przeciwieństwie do Ciebie nie znam komentarzy Rowling, więc powinnam sobie to wszystko odświeżyć i ufromuować nowe opinie (bo szczerze, to byłam innym człowiekiem jak czytałam Pottera :D )... jak będę miała na to czas D: Wiedza z książek mi się miesza już z fandomową.

    Na mnie to jego imię tak działa. Słyszę Teddy i od razu mam “awwww” :D Może niektórzy tak sądzą, bo był Puchonem, ale ja to Puchonów tworzyłam różnej maści, nie wszyscy byli słodcy i uroczy.

    Aaaaa, to o to Ci chodziło z tym nazwiskiem xD Bogowie, nie ogarnęłam, wychodzi ze mnie moja gruboskórność, w ogóle nie skojarzyłam, że to by mogło mieć jakieś znaczenie (chociaż zawsze mogłaby być mugolaczką, nie?) D: Nie, no, ale coraz bardziej przekonuję się do tych Węgier, ale jak Węgry to już myślę nad jakimś bardziej wystrzałowym imieniem… Gyöngyvér albo Tünde. Cholera, ze mną to tak zawsze jest, no.

    Myślę sobie, że może ich długotrwały konflikt zaczął się w pierwszej klasie. Na przykład, może nawet z początku zaczęli się kumplować, ale ktoś coś palnął, jakąś może tajemnicę wyjawił - nie musimy zwalać na którąkolwiek z naszych postaci, możemy uznać, że już nikt nie pamięta o co dokładnie poszło, ale było to źródłem tej antypatii, która im towarzyszyła przez kolejne lata, podsycana jakimiś nowymi konfliktami. Chociaż myślę, że Ilonka by spokojnie mogła być tą co by coś palnęła, albo zrobiła coś po czym Teddy mógłby poczuć się zdradzony, bo ona jako jedenastoletnie dziecko była jeszcze bardziej bezmyślna w swoich działaniach. Ale nie wiem właśnie co Twój Ted by tu uznał za “zdradę”.

    O, no to może fae się właśnie rozmnażają przez porywanie dzieci i zmienianie ich w siebie (widywałam ten motyw gdzieś… nie pamiętam gdzie, ale gdzieś go widywałam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej, dzisiaj w metrze mnie natchnęło, więc od razu się zapytam.
      Czy mógł zadziać się konflikt rumuńsko-węgiersko-siedmiogrodzki? Ogólnie, czytałam, że wygląda na to, że Siedmiogród w świecie HP jest niepodległym państwem u czarodziejów, więc chciałabym się tym pobawić i może wywołać jakąś małą wojnę, co miała miejsce kilka lat przed naszym wątkiem. Oczywiście, bym ją jakoś opracowała (chociaż pewnie jeszcze nie teraz, bo teraz mam egzaminy ^^" ). Co prawda nie miałaby ona raczej wpływu na nasz wątek (przynajmniej nie wymagam by miała), ale miałaby wpływ na moją postać.

      Usuń
  81. Nie no, chodzi mi to, że nawet jak mi już przypomniałaś kim był Avery, to i tak nie wiedziałam problemu xD whoops.
    Gyöngyvér mnie zawsze bawi i nie mogłam uwierzyć, że ktoś używa tego imienia, ale używa, widziałam, jakaś pani w wiadomościach była. No a Tünde to wiadomo :D
    Wizerunek już mam gotowy od dłuższego czasu (o dziwo). Będzie Pamela Horton w króßkim czarnymi włosami (ostatnio je zmieniła na czerwone i kiedyś nosiła długie, więc wolę uprzedzić :D ).

    Strasznie ciężko nam wymyślić ten konflikt, ale ja bardzo chcę aby ona mówiła do niego “Edward” :D Jak masz pomysł z czymś we wczesnym dzieciństwie to napisz do mnie na maila w takim razie (mój adres jest KA), bo jestem zainteresowana. Co do potencjalnego romansu, to zwykle zostawiam to postaciom, żeby zobaczyć jak one się dogadują itp. (chociaż nie ukrywam, że mam w zwyczaju shipować postaci, które mają na siebie hejta, ale to że ja shipuję, to nie znaczy, że zaraz muszą razem skończyć - co zresztą dzieje się z większością moich shipów xD ). Zresztą, ze mną to jest czasem ciężka sprawa co do tego, więc jakbyś wolała to ustalić przed wątkiem to Ci się trochę potłumaczę na mailu, ok? :>

    Mówię o Siedmiogrodzie :P
    No, o Siedmiogrodzie też tak wiele nie wiadomo, oprócz tego, że mieli własną drużynę Quidditcha i można było się podać za kogoś stamtąd, co w sumie można też powiedzieć o Szkocji. Siedmiogród był częścią Węgier przez długi czas, potem nawet na swój sposób był Węgrami. Ciężko jest określić jak takie zmiany terytorialne wpływają na czarodziejów, bo do tej pory widzieliśmy ich rządy głównie w dość wyizolowanych przypadkach (znaczy, ministerstwa działające głównie tak naprawdę na wyspach, a w Europie to podobno działa kilka ministerstw, to jak oni ogarniają swoje jurysdykcje?). Patrząc na concept art siedmiogrodzkiej drużyny, to jestem skłonna uwierzyć, że to w świecie czarodziejów, to prędzej Węgry byłyby podporządkowane Siedmiogrodowi :D Ja to właśnie widzę tak (w uproszczeniu, naprawdę nie mam czasu opracowywać szczegółowego zbrojnego konfliktu + kilkuwiecznej historii, chociaż bardzo bym chciała). Siedmiogród i Węgry działały pod wspólnym zarządem, ale to Siedmiogród grał pierwsze skrzypce. Dużo zawirowań historycznych później, Siedmiogród znajduje się nagle w środku Rumunii, a Węgry zostają same, ustanawiają własne Ministerstwo i w ogóle. Ale Rumunii niewygodnie z takim paprochem w sobie, więc zaczyna coś sugerować, co się potem przeradza w faktyczny konflikt, a Węgry, jak to Węgry, się w to wkręcają, no bo czemu nie. Sam wynik konfliktu nie jest mi jeszcze znany, ale chciałabym, aby moja postać w nim aktywnie uczestniczyła.

    OdpowiedzUsuń
  82. Dobra, sama teraz muszę wracać do językoznawstwa, więc resztę omówmy na mailu, teraz jeszcze tak na szybko Ci odpiszę.

    Żart jest śmieszny (i trochę bardzo hermetyczny, wybacz), bo ogólnie to mnie denerwuje jak ktoś Siedmiogród nazywa Transylwanią, no bo... to Siedmiogród jest przecież, jaka Transylwania? xD
    Porównanie do Szkocji zaś miałam na myśli pod względem świata czarodziejów. W prawdziwym świecie, no to wiadomo że nie, ej, nie przesadzajmy, historię Węgier ledwo zaliczyłam, ale coś tam jeszcze pamiętam :P
    Co do roli mojej postaci w tym konflikcie jeszcze to rozpracowuję (w sumie, całkiem niezły pomysł z tym reprezentantem, pomyślę nad tym :> ), wraz z trochę dokładniejszą chronologią.

    OdpowiedzUsuń
  83. Przypomnę się skromnie z naszym wątkiem.
    Chyba, ze straciłaś na niego wenę to jakoś to przeżyje XD

    OdpowiedzUsuń
  84. Cześć,
    na wstępie bardzo, bardzo cię przepraszam, że przez tyle czasu nie odpisałam na komentarz. Nałożyło mi się mnóstwo rzeczy, od studiów po wyjazdy i musiałam mocno ograniczyć aktywność na blogach.
    Bardzo mi miło, że do mnie napisałaś. Zauważyłam, że obecnie masz wpisane w kartę autora, że nie przyjmujesz nowych wątków - ale gdyby sytuacja się zmieniła, chętnie bym coś razem napisała - choćby ten wątek post-apo, bo z tego, co napisałaś, wynika, że mamy podobne podejście do fabuły i bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  85. Tak nadal jestem zainteresowany i czekam :D Nie chciałem się narzucać, bo przypuszczam że sesje/ogarnianie promotora i te inne sprawy mogą dać w kość :D
    Jakby coś to tam wiedz że czekam na kartę :D

    OdpowiedzUsuń