Żyjemy, piszemy! Niedługo pojawi się lista obecności.

18 stycznia 2015

12. Utopia?

Gatunek: postapokalipsa, dramat, psychologiczne, (romans)
Po ostatniej wojnie świat przestał nadawać się do zamieszkania przez ludzi. Zielona do tej pory Ziemia stała się jałową, pustą planetą, która nie mogła być już domem dla ludzkości.
Zamiast ratować pozostałą populację, przywódcy państw doszli do wniosku, że katastrofa jest doskonałą okazją, by oddzielić ziarna od plew i poprawić nieco kondycję całej ludzkiej rasy. W tym celu osoby o podwyższonym IQ, stanowiące około 5% populacji, zostały oddzielone i osadzone w zbudowanych specjalnie supernowoczesnych miastach przyszłości zwanych Arkami. Pozostałą część ludzkości pozostawiono poza Arkami, gdzie po horyzont ciągnęły się jałowe pustkowia, powietrze zaś pełne było trujących wyziewów. W tych surowych warunkach potrafili przetrwać tylko najsilniejsi.
Od tamtych wydarzeń minęły całe dziesięciolecia. Nowe pokolenia nie pamiętają już dokładnie, co się tak naprawdę stało, ani co dokładnie znajduje się za wielkim murem odgradzającym Arki i resztę świata.
Mieszkańcy miast stanowią utopijną społeczność, która nie zna słowa głód lub nędza. Każdy ma obszerny dom, który sam dba o wszystkie jego potrzeby, ma wymarzoną pracę, zapewnioną opiekę medyczną i wszelkie wygody. Nie ma nawet pieniędzy - każdy z mieszkańców może wziąć ze sklepu to, co mu jest potrzebne i nie musi się z tego nawet tłumaczyć. Ludzie z Arki nie potrafią pojąć, że istnieją emocje takie, jak zazdrość i gniew, skoro całe życie upływa im na robieniu dokładnie tego, co najbardziej kochają. Dobro ogółu jest najwyższą wartością, zaś informacje podawane przez opiekuńczy Rząd nigdy nie są poddawane w wątpliwość. Skoro Rząd mówi, że za wielkim murem Arki jest tylko trująca, jałowa pustynia, niezdatna do zamieszkania przez żadne żywe stworzenie, to tak musi być, prawda?
Na zewnątrz nie jest już tak przyjemnie. Ludzie kryją się w ruinach pozostałych po dawnych czasach i z każdym rokiem coraz bardziej cofają się do prymitywnych czasów. Nawet, jeśli tam na zewnątrz kiedyś byli jacyś lepiej wyedukowani ludzie, dawno już umarli i nie zdążyli przekazać swojej wiedzy. To świat, w którym mało kto dożywa czterdziestu lat a gromy i błyskawice są karą zesłaną przez nienazwane byty. Tutaj każdy stara się wydrzeć dla siebie chociaż kawałek jakiegoś dobra, by choć trochę zwiększyć swoje szanse na przeżycie następnego dnia. Podarty koc, obtłuczona miska, nieco ziarna - to skarby, za które nie raz już przelano tutaj krew. Czasem tylko mówi się o ludziach, którym udało się jakoś sforsować ten olbrzymi mur na horyzoncie i o cudach, które widzieli po drugiej stronie...
Akcja rozpoczyna się, kiedy postać A, będąca przykładnym obywatelem Arki spotyka na swojej drodze postać B - obdartusa zza muru, który jakimś cudem pojawił się wewnątrz miasta. B jest ranny i osłabiony, zaś A z wrodzoną sobie empatią postanawia mu pomóc. Następnego dnia B ucieka, okradając dom z jedzenia i wszystkich przydatnych przedmiotów, jednak A nie zgłasza incydentu odpowiednim służbom. Zamiast tego zaczyna się zastanawiać, skąd mógł się wziąć taki dziwny przybysz i czy na pewno za murem zupełnie nic nie ma...
Od spotkania mija kilka lat. Przez ten czas A wielokrotnie natrafia na niepokojące informacje i zdarzenia, które coraz bardziej utwierdzają go w przekonaniu, że Rząd wiele zataja przed obywatelami. Zbyt pochopnie zadawane pytania i nadmiar wiedzy sprawiają, że A staje się w końcu obywatelem, który wie za dużo i należy go wyeliminować. Jednak zamiast dostać kulkę między oczy, A zostaje wywieziony tam, skąd nie ma powrotu - za mur. Gdzie napotyka postać B.

Opcjonalnie:
  • Postać A ma olbrzymią wiedzę z zakresu medycyny / budownictwa / biologii itp. Dzięki niej stara się poprawić sytuację żyjących za murem ludzi.
  • Postać B jest jednym z herosów, którzy regularnie wyprawiają się za mur by przynieść leki i inne "magiczne przedmioty". Pojawienie się A, który tak świetnie zna wnętrze Arki to okazja, która najpewniej nigdy się już nie powtórzy. B postanawia zorganizować większą, zbrojną wyprawę, czemu A stanowczo się przeciwstawia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz